Moralność seksu oralnego

Nie ma współczesnej wypowiedzi Magisterium wprost na temat seksu oralnego w małżeństwie. Moralne zło takiego zachowania można wywnioskować pośrednio z wypowiedzi traktujących o sensie seksualności. Na przykład instrukcja Kongregacji Nauki Wiary z 1975 roku „Persona humana” stwierdza: „Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw użycie władz seksualnych poza prawidłowym pożyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości. W takich przypadkach brakuje bowiem relacji seksualnej wymaganej przez porządek moralny, która urzeczywistnia w kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego oddania się sobie i przekazywania życia ludzkiego. Do tej prawidłowej relacji należy odnieść ocenę wszelkiej świadomej i dobrowolnej aktywności seksualnej” (9). Zatem tylko pełny stosunek małżeński jest moralny.

Nie jest to zaskakujące, gdyż tradycja bardzo surowo obchodziła się z oralnymi pieszczotami. Św. Tomasz w zachowaniach innych niż pełny stosunek kobiety i mężczyzny widział grzech przeciwko naturze. Na początku XX wieku w niektórych hiszpańskich prowincjach tzw. onanizm małżeński traktowany był tak surowo, jak dzisiaj Kościół traktuje aborcję: na małżonków automatycznie spadała ekskomunika, której zdjęcie zarezerwowane było biskupowi.

Współcześni moraliści starają się jednak omijać pytanie o seks oralny, a jeśli wypowiadają się na ten temat, to bez wchodzenia w głębsze uzasadnienie. Wspominany przeze mnie poprzednio austriacki moralista bp Andreas Laun w „Przewodniku dla zakochanych” (wyd. M, 2001) po prostu autorytatywnie stwierdza, że wszystko, co wykracza poza pełny stosunek, nie jest po myśli Bożej: „Do prawdziwie małżeńskiego współżycia przynależy też akceptacja płciowego ukształtowania mężczyzny i kobiety tak, jak zostali oni stworzeni przez Boga. Inne formy rzekomego ‚złączenia’ mogą stanowić pewną seksualną atrakcję, (…) nie są jednak, pomijając ich sterylność, mową miłości i prawdziwym złączeniem” (s. 91).

O. Ksawery Knotz nie ma nic przeciwko, pod warunkiem, że seks oralny podejmowany jest w ramach gry wstępnej. Można pytać: dlaczego tylko wtedy? Z kolei na podchwytliwe pytanie, czy moralne będą pieszczoty oralne doprowadzające do ponownego orgazmu po wcześniejszym pełnym stosunku (odpada wtedy zarzut o antykoncepcyjną intencję), o. Jacek Salij unika jednoznacznej odpowiedzi („W drodze” 12/05). Najpierw sugeruje nadużycie seksualności: „Coś fatalnego dzieje się z miłością małżeńską, jeżeli któreś z małżonków albo jeżeli nawet oboje nastawiają się podczas spotkania intymnego przede wszystkim na zaspokojenie swojej potrzeby seksualnej. (…) Niezwykła intensywność przyjemności seksualnej jest dla małżonków zachętą do wejścia w sytuację, z której może począć się dziecko, i do zaakceptowania trudu, którego później będzie wymagało przyjęcie go i wychowanie, jeżeli zostanie ono poczęte. Właśnie dlatego spotkań seksualnych nie powinno się egoistycznie marnować na wymyślanie coraz to bardziej wyszukanych przyjemności”. Po czym w puencie wycofuje się i rozstrzygnięcie pozostawia sumieniu małżonków: „Szczegółowe jednak reguły zachowań w łożu małżeńskim powinni sobie wypracować sami małżonkowie. Byleby okazywanie sobie wzajemnie szacunku i miłości było naczelnym prawem ich małżeńskiego współżycia, i byleby nie stosowali technik antykoncepcyjnych”.

Sądzę, że dzisiaj dysponujemy danymi, by uznać tradycyjne podejście za błędne (pruderyjne?). Oto moje uzasadnienie:

Niedawno przypadkowo sięgnąłem po klasyczną już pozycję: „Zachowania intymne” Desmonda Morrisa (autora „Nagiej małpy”). Nie spodziewałem się rewelacji, gdyż książka ta została napisana w 1971 roku, a więc dość dawno (polskie wydanie ukazało się w 1998 r.). Autor jest etologiem – zoologiem, który bada zachowania zwierząt – i jak pisze, w książce tej przygląda się zwierzęciu ludzkiemu, m.in. jego zachowaniom seksualnym. Mimo leciwości publikacji zaskoczyła mnie trafność wniosków i intuicji Morrisa, którą, jak się można przekonać, precyzyjnie potwierdza współczesna nauka.  

Morris analizuje zachowanie podczas zakochania. Wyróżnia dwanaście etapów coraz bardziej intymnego zbliżenia i budowania więzi, począwszy od wzajemnego zauważenia się, rozmowy, delikatnego dotyku „ręka-ręka”, aż po zaawansowane pieszczoty i kopulację. To wszystko jest o wiele bardziej skomplikowane i trwa o wiele dłużej, łącznie z samym czasem trwania stosunku seksualnego, niż u naczelnych. Autor pyta: „Skąd więc biorą się u nas te wszystkie delikatne, niepewne dotknięcia, trzymanie się za ręce w okresie zalotów i owe pełne namiętności ruchy mające wywołać podniecenie w czasie gry wstępnej?”. Odpowiedź zrazu może budzić zdumienie: „Jak się zdaje, niemal wszystko to wywodzi się z opisanych wcześniej przejawów intymności między matką a dzieckiem. Prawie żadna z tych praktyk nie jest ‚nowa’ i nie rozwinęła się tylko po to, by służyć wyłącznie celom seksualnym. Pod względem zachowania zakochanie się bardzo przypomina powrót do okresu niemowlęctwa” (s. 103). Ze względu na ewentualność pojawienia się w wyniku współżycia dziecka, które wymaga długotrwałej opieki obojga rodziców, w naszą seksualność wkomponowane są mechanizmy tworzenia silnej intymnej więzi, wykorzystujące to, co już mamy „w głowie”: niezwykłą relację z matką z okresu prenatalnego i postnatalnego. Jeżeli rozwój dziecka polega na stopniowym uwalnianiu się i uniezależnianiu od więzi z matką, kochankowie przechodzą jakby ten sam proces, tylko w odwrotnym kierunku: od niezależności do silnej więzi.

Wywody Morrisa przestaną być zaskakujące, gdy skojarzymy je z artykułem z „New York Timesa„, do którego link podał niezawodny Politolog. Naukowcy coraz bardziej są przekonani, że to, co Kościół nazywa „znaczeniem jednoczącym aktu małżeńskiego”, ma inną ewolucyjną genezę niż sama kopulacja prowadząca do prokreacji. „Ludzka miłość jest inicjowana przez ‚łańcuch biochemicznych zdarzeń’, który rozwinął się pierwotnie na bazie prastarego układu w mózgu, regulującego tworzenie więzi między matką a dzieckiem. U ssaków układ ten jest pobudzany przez oksytocynę wydzielającą się podczas porodu oraz karmienia piersią” – pisze autor NYT. Za czasów Morrisa neurochemia była jeszcze w powijakach – nie wiedział on, że silną emocjonalną więź stymuluje u kobiet oksytocyna wydzielana także podczas pieszczot i stosunku płciowego, a u mężczyzn zbliżona w działaniu wazopresyna.

Już się zapewne domyślacie, jakiego znaczenia w świetle tych danych nabiera seks oralny. Morris zauważa: „Gdy zaloty osiągają stadium przedkopulacyjne, wzorce z czasów dzieciństwa bynajmniej nie zanikają, ale wręcz się odradzają, aż wreszcie dochodzą do fazy ssania piersi matki”. Po czym bez owijania w bawełnę dodaje: „Efekt ulega wzmocnieniu, gdy pseudopiersi uzyskują możliwość produkowania pseudomleka. Można to osiągnąć przez wzmożone ślinienie się kochanka czy kochanki lub przez zwiększoną ilość wydzielin z narządów rodnych kobiety i płynu nasieniowego mężczyzny” (s. 105). Seks oralny staje się wręcz archetypicznym zachowaniem wzmacniającym więź.

Co z tego wynika dla małżeńskiej moralności?

Gdyby św. Tomasz znał współczesne dane, musiałby przyznać, że oralne pieszczoty są jak najbardziej zgodne z naturą ludzkiej seksualności. Gdy uwzględnimy, że Bóg, stwarzając, posługuje się ewolucją (a tego założenia dzisiaj w teologii nie da się odrzucić), do „płciowego ukształtowania mężczyzny i kobiety” jak najbardziej przynależą zachowania oralne. Gdybyśmy natomiast chcieli odwoływać się w piętnowaniu niektórych zachowań seksualnych do psychologii głębi (a czyni tak m.in. o. Knotz), to w naszej podświadomości na pewno tkwi pamięć o przyjemności ssania matczynego cycusia.

Czy zatem zasada sformułowana w „Persona humana”, wyznaczająca sens ludzkiej seksualności i regulująca moralność tej dziedziny, nie staje się coraz bardziej anachroniczna?

464 myśli nt. „Moralność seksu oralnego

    1. ~Baba Jaga

      sex zostal czlowiekowi dany jako blogoslawienstwo/badzcie plodni i zaludniajcie ziemie/ale czlowiek go wynaturzyl i prosze sexsu malzenskiego/2list Pawla do Koryntian/ nie mieszac z wyuzdaniem i innymi formami deprawacji

      Odpowiedz
      1. ~Rasputin w podróży

        Rób sobie, jak chcesz i jak ci pasuje, twoja sprawa. Natomiast wara ci od tego, co w seksie robią inni. CZY TO JASNE?

        Odpowiedz
          1. ~anulka

            > czy zagladam ci pod koldre?Tak stoi w biblii a to twoj> wyborNIGDY!? tego nie robiłaś??? Żałuj!!!! :)))

          2. ~Baba Jaga

            niekoniecznie co tobie smakuje musi i mnie.Zalezy od nastawienia wychowania nawykow a najbardziej chciejstwa.Widac nie mam takich marzen i jakos nie zaluje.

          3. ~Wojtek12

            Ja tam żonie nie daję do buzi. Jak sobie pomyślę, że ona potem tymi ustami całuje moje dzieci!Od seksu oralnego są kochanki

          4. ~minetou

            Ty jej nie dajesz, to pewnie bierze komus innemu. Najwiecej brudu jest na rekach, pewnie kazesz jej zakladac rekawiczki zanim dotknie twoje dzieci.

          5. johanes

            he,he.Naiwny.Myślisz,że jak ty jej nie dasz,to inny będzie miał z tym problem?Potem będzie całowała nie tylko twoje dzieci,ale i ciebie……Uwierz,że one to bardzo lubią.

          6. ~noks

            takiemu jak ty uwierzy tylko amoralna dziewucha. Pomyliłeś normalny świat z burdelem, którymi teraz obrodziło. To, że ty tylko szukasz dziewek, bo pewnie u porządnych nie masz najmniejszych szans, nie znaczy, że masz prawo do takich głupich uogólnień. Obracasz się wśród samej swołoczy, która poza tym nie potrafi normalnego życie pędzić i interesować się ciekawymi rzeczami, tylko tymi poniżej pępka. Niski pułap i ograniczone zainteresowania. Ale każdy robi to na co mu jego wrodzone inklinacje pozwalają.

          7. ~obleśne

            Johanes, a coś ty za autorytet, któremu wierzyć należy??? Ja -dziewucha , nie szukam żadnego kandydata do tego typu obrzydliwych pieszczot, więc nie uogólniaj!!!

          8. ~ozon

            obrzydliwych??? a gdzie akceptacja ukochanego w całości, bez reszty…?? A czym się różni śluzówka na ustach od tej na wargach sromowych czy żołędzi (zakładam pewien poziom higieny)? jeśli kochać to całością i w całości, bez wątpliwości i wybierania „to jest cacy a to be”. A ileż radości daje obcowanie tak bardzo intymne, to wiedzą tylko ci, których stać na całkowite otwarcie na partnera…

          9. ~Ninka

            Racja. Z powodu złego leczenia nabawiłam się niemiłej infekcji, więc dobry miesiąc nie będę mogła się kochać. Ale pieszczenie oralne ukochanego jest miłe dla nas obojga, nie widzę więc najmniejszego powodu by z niego rezygnować.

          10. ~SNO

            A wy musicie karmić każdego trolla? Ten akurat trafił na frajerów co depresji gangstera nie oglądali 😛 mośki 😀

          11. ~slawula

            sex jest dla ludzi i to co jednym odpowiada inni nie powinni potępiać. Dopóki nikomu nie dzieje się krzywda w związku i akceptuje taką miłość jaką okazuje mu partner to jest ok

          12. ~Antyklerykał

            Baba Jago ty to masz pewnie w wybrane noce miesiąca straszną piłę. Obowiązek religijny. W koszuli, przy zgaszonym świetle i pod kołdrą. Pięciominutowy aerobik w pozycji misjonarskiej. Wszystko inne jest niezgodne z twoją wiarą!

          13. ~Baba Jaga

            sex jest przyjemnoscia i potrzeba ale nie znaczy,ze nalezy sie w nim zanurzac bez opamietania.Sa granice we wszystkim.Nie mozna jesc wylacznie cukru i do wszystkiego dodawac bo staje sie choroba.Czlowiek powinien i musi zaprawiac sie w pokonywaniu swoich slabosci inaczej coraz nizej spada

          14. ~jojo

            Oczywiście.Popieram. Cały czas się kontrolować. Wypełniać obowiązek małżeński z poświęceniem,bez przyjemności.Bo przyjemność to grzech! I tylko po ciemku, pod kołdrą!Zacisnąć zęby, przeczekać i już.

          15. ~buddysta

            Sexu nigdy za wiele, tak jak zdrowia. Przyjemnosc to blogoslawienstwo, orgazm to namiastka absolutu.

          16. ~ostrzegam

            Chyba jednak nie masz racji. Już staro starozytni Chińczycy odkryli, że z każdym stosunkiem facet traci część swoich sił witalnych, które wraz z wiekiem coraz trudniej zregenerować. W związku z tym należy dawkować seks i zmniejszać częstotliwość zbliżeń w zależności od wieku. Uważaj, żebys z namiaru nie zszedł za wcześnie z tego świata:)

          17. ~kowadło

            Czy buddyzm błogosławi sadystów i psycholi czerpiących przyjemność z czynienia zła i zadawania cierpienia?Czy błogosławi przyjemność czerpaną z zadawania krzywdy sobie samemu?Samookaleczenia? Narkotyki? Upijanie się? Czy może jednak przyjemność to błogosławieństwo POD PEWNYMI WARUNKAMI?

          18. ~Aga

            Babo Jago, dlaczego to niby seksualność jest słabością, którą należy w/g ciebie pokonywać, Jeśli jest nam dana i sprawia małżonkom radość i przyjemność i wierz mi baaaardzo wzmacnia związek, to trzeba ją rozwijać i pielęgnować.

          19. ~m

            nie wszystko co sprawia radość i przyjemność jest dobre. baaardzo umacnia związek również wiele innych rzeczy. innymi słowy seksualność nie jest jedyną i niezbędną rzeczą by związek mógł być trwały i szczęśliwy. trzeba zadać sobie pytanie czy cel uświęca środki? piszę dlatego że Twoje argumenty nie są dobre. i tylko dlatego, gdyż sam postępuję wbrew temu co napisałem powyżej;P

          20. ~Squaw

            Jak można nie zanurzyć się w seksie bez opamiętania? To jest przecież fizjologiczna i psychologiczna niemożliwość. Nawet światli celibatariusze to wiedzą, bo się o tym uczą na studiach. Więc albo jesteś ignorantką i nie wiesz, o czym piszesz, albo świadomie mijasz się z prawdą. Cukier nijak się ma do tematu, bo jego atrakcyjność jest względna, a dla niektórych żadna, a zjednoczenie miłosne dwojga kochających się osób to doświadczenie transcendentne wobec czterech wymiarów naszej ziemskiej rzeczywistości i nie jesteśmy w stanie tego zmienić, choćbyśmy się zaprawiali 24 godziny na dobę. Albo celibat, albo „zanurzenie bez opamiętania”. Natura ludzka nie pozostawia nam innych opcji. Wytrwanie w miłości, uczciwości i wierności aż do śmierci stwarza wystarczającą sposobność do pokonywania słabości, bez ingerowania w to, w co ingerować ani nie potrafimy, ani nie powinniśmy, bo jest to najpiękniejszy prezent dla mężczyzny i niewiasty od samego Boga, który ich stworzył na swój obraz i podobieństwo.> sex jest przyjemnoscia i potrzeba ale nie znaczy,ze nalezy> sie w nim zanurzac bez opamietania.Sa granice we> wszystkim.Nie mozna jesc wylacznie cukru i do wszystkiego> dodawac bo staje sie choroba.Czlowiek powinien i musi> zaprawiac sie w pokonywaniu swoich slabosci inaczej coraz> nizej spada

          21. ~Baba Jaga

            czytam czytam i widze cie jak pijanego na rowerze od kraweznika do kraweznika.Moze siadz juz z teo rowera i myslec zacznij

          22. ~J23

            Na szczęście ona ma rzadko te noce(kalendarzyk!). Więc nie musi dotykać wstrętnego ciała swojego męża zbyt często. A on biedaczek jak chce się cieszyć seksem to sobie szuka pocieszycielek. A jej wmawia, że seks nie jest ważny i służy wyłącznie prokreacji…Typowe!

          23. ~nikator

            wara wam ludzie od religii- to jest sprawa każdego z nas. przed chwilą sam robiłem minetę mojej dziewczynie a ona mi lodzika, ale tacy ludzie jak ty „antyklerykale” jest mi po prostu żal. masz ogromny problem- Bóg jest ( w chrześcijańskiej czy innej monoteistycznej formie) i kiedyś każdego z nas osądzi z tego co zrobiliśmy z powierzonym nam czasem.wcale nie czuję się z tym dobrze, ale tak będzie

          24. ~Piter

            A skąd niby wiesz, że jest? Tego nie wiadomo, dla mnie to raczej wszystko bardzo naciągane. Bardziej jestem skłonny uwierzyć w jakiś absolut, logos, siłę wszechświata niż we wszechmogącą istotę, która może kogokolwiek osądzać, to strasznie naiwne myślenie.Co mnie obchodzi co ty robiłeś?

          25. ~m

            ja jeśli nie wiem czegoś do końca to wolę założyć tak na wszelki wypadek, że coś jest prawdopodobne.. a tu takim wszelkim wypadkiem jest to że Bóg istnieje, bo jeśli będę wierzył i okaże się że jest, to mogę być spokojny, jeśli jednak nie będę wierzył, to mogę mieć przechlapane, gdy się okaże że Bóg istnieje. każdy wybiera swoją drogę, każdy będzie indywidualnie z niej osądzony. Mam tylko jedną wątpliwość – DO TYCH KTÓRZY NIE WIERZĄ – myśleliście już nad tym gdzie będziecie pochowani? bo chyba nie na Sacrum?

          26. ~ozon

            asekurant… Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. Nie wiem czy dla KK jesteś prawdziwym chrześcijaninem…

          27. ~noks

            z twoją wizją raczej. Konsumuj sobie co chcesz i jak chcesz, ale nie pisz, że to zgodne z naturą. Może tylko z twoja osobistą, rozpasaną naturą. Nikt ci niczego nie broni tylko z tymi inwektywami religijnymi i misjonarskimi to zagalopowałaś się aż do samego Babilonu. To nie ma nic wspólnego z żadną wiarą, przynajmniej nie dla wszystkich. Z tego całego świata istot żywych tylko człowiek zgłupiał do reszty na punkcie seksu i nie wyobraża sobie bez niego życia, a właściwie to sobie myśli, że jest ponad wszystko, nawet ponad samą naturę, a tu masz ci los, natura zgotowała mu takie niespodzianki – pułapki w postaci paskudnych choróbsk. Nieleczone dewiacje szerzone przez takich natchnionych znawców doprowadziły do tego, że zapleczem i w atmosferze przemocy pederastię wprowadzono do normalnego świata, kiedy powinna ona być nadal traktowana jako schorzenie kwalifikujące się do leczenia. W ten sposób próbuje się usankcjonować te zboczenie, które może być karnetem wstępu dla innych zboczeń seksualnych i tym samym staną się zagrożeniem bezpieczeństwa wszystkich, od dzieci począwszy a na dorosłych, też bezbronnych przed atakami tych zboczonych osobników, skończywszy. Właściwym preludium do szerzenia zła jakim jest nieokiełzany seks w niewybrednym wydaniu, to właśnie te pierwotnie propagowane iście ekwilibrystyczne konfiguracje wśród małżeństw, a w dobie konkubinatów to nawet rozszerzane do orgii w kilkoro, nie mówiąc już o jakichś nieistniejących orientacjach seksualnych w postaci bi, a to już monstrualny knot i biologiczny i logiczny.

          28. ~kobieta-normalna

            Noks (na pewno jesteś kobitką – to ma być komplement), zgadzam się z Twoim pięknie prowadzonym logicznie wywodem. Niestety pewnie znajdziesz tu więcej oponentów niż sojuszników, bo teraz to tak bardzo trendy być innym, a najlepiej zboczonym i walczyć o swoje prawa. Szacunek dla mądrych wypowiedzi.

          29. ~ noks

            Dziękuję. Dzięki Bogu są jeszcze normalni ludzie, którzy nie potrzebują żadnych inwersji, dopingujących konfiguracji, czy wręcz dewiacyjnych układów. Nie w tym rzecz, bo i nie moja to sprawa. Wyrażam tylko moje osobiste skromne zdanie. Wypowiadam się jako bezpłciowy noks, by nie podejrzewano mnie o stronniczość. Ale dopalacze często stają się wypalaczami, więc lepiej z tą żarliwością nie przesadzać. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba umiejętnie z tego korzystać. Alkohol czy papierosy wg chińskich zaleceń nie więcej niż 3 dziennie ułatwiają trawienie, jak powiada przysłowie ‚po dobrym jedzeniu nie zapomnij o paleniu, tak jak lampka dobrego wina, co nie znaczy, że to obowiązkowe. Każdy wg własnych gustów i upodobań, ale takie bałamutne analogie to już przesada. Zdrowy rozsądek jeszcze nikomu nie zaszkodził. Te wszystkie odmiany seksu do normalności nie należą, a że człowiek nie korba to i wszystko przekręci. Zmuszanie to już raczej niezwiązane z uczuciami, ale z przymusem. Cały w tym ambaras, żeby dwoje chciało na raz i wtedy nie ma zgrzytów. Ale nie wszyscy muszą się zgadzać z takimi snobistycznymi trendami.

          30. ~Baba Jaga

            dzieki za rozsadne slowo a paniom przypominam,ze do ssani sluzy biust a to co panom miedzy nagami dynda nim nie jest.

          31. ~Dziadek Radek

            A ja ci przypominam, Babo Jago, że panowie biustu nie mają…> dzieki za rozsadne slowo a paniom przypominam,ze do ssani> sluzy biust a to co panom miedzy nagami dynda nim nie> jest.

          32. ~noks

            I bardzo dobrze! Gdyby mieli przestaliby być panami. I też bardzo dobrze.Epoka panów minęła bezpowrotnie. Wszyscy panami swego życia. A jaki to ma związek ze stwierdzeniem Baby Jagi? Pierś ssie niemowlę. Czyżby rozwój niektórych zatrzymał się na tym etapie? Szuka surogatów życia niemowlaka? Też ulega magii artykułów z nietrafionymi analogiami? To ma być zachęta dla panienek z temperamentem, jak śpiewali starsi panowie dwaj. Tyle, że temperament w dzisiejszym znaczeniu jest sprowadzony wyłącznie do rozpustnego trybu życia. Nie nawróci się takich, ale nie wolno nic przyjmować na słowo z wyłączonym własnym myśleniem. To pierwsze ogniwo łańcucha uzależnień, zniewolenia a nawet niewolnictwa.

          33. ~noks

            Dzięki za wsparcie rozsądkiem. Jak widać życie zniża loty. Niektórzy twierdzą, że stopa życiowa się podniosła niektórym panom tam wpadł największy węzeł systemu nerwowego i razem z tym dynda, a od takiego dyndania można dostać zawrotów niedociążonej tym węzłem głowy. I tak skołowani tracą orientacje w rzeczywistości. Tłumacząc sobie, że co niezabronione prawem to dozwolone. Tylko że nie wszystko niezabronione prawem jest dozwolone przez naturę. A szkoda, bo prawo powinno wyraźnie być głosem natury, która nie akceptuje niewłaściwych układów. Taka wolność przekuta na swawolkę, prowadzi do zdziczenia obyczajów. A to najkrótsza droga do życia w permanentnym strachu o siebie i bliskich. Jak wszyscy zaczną realizować swoje osobiste potrzeby z przestępcami włącznie, to metamorficzne prawo będzie sługą zła. Już teraz broni nie tych, dla których obrony zostało stworzone. Ofiara przegrywa, adwokat wygrywa. Samodyscyplina to trudna rzecz, ale jak mądrze powiedziano tym u steru ‚im więcej nam wolno, tym mniej wypada’. A jest odwrotnie. Skoro dano władzę, to korzystajmy. Tak władni wymuszają szkodliwe dla ludzi zmiany. Trendy w sprawach intymnych są chlupiącym bagienkiem plamiącym wszystkich w swym zasięgu. Trendy tuby i fobia przed etykietą kołtuna przelewają czarę zgnilizny.

          34. ~zyta

            Dlaczego brudnego? To, że ty, lub twoj nie myje, nie znaczy, że wszyscy są brudasami!

          35. ~Baba Jaga

            widzisz zyta tak odpowiem.Akurat nie do mnie pytanie, przepraszam.Jedeni lubia jesc na stole inni pod stolem.Mysle,ze zrozumialas

          36. ~zakro

            masz problem? Nie zrozumiałaś? Kiedy właśnie Baba Jaga z tych znad stołu. To inni nawołują do tego jedzenia pod stołem.

          37. ~zakro

            masz problem? Nie zrozumiałaś? Kiedy właśnie Baba Jaga z tych znad stołu. To inni nawołują do tego jedzenia pod stołem.

          38. ~H.

            To najwyrazniej twojego/twojej zupelnie „nie ruszasz” jak donosza publikacje naukowe czlowiek sie poci! szczegolnie podczas seksu… a pot to bynajmniej nie jest woda kolonska. (sprawdz sobie na sieci albo w jakim madrym pismie medycznym sklad potu, i do do jakigo innego plynu jest najbardziej podobny to sie dowiesz z jakim ty jestes czysciochem)

          39. ~ktoś

            Jeśli kogoś kochasz to kochasz go całego, nawet jego pot! Kochasz i już!!!!!!!

          40. ~atom

            Kto jest za pokojowym wykorzystaniem energii jadrowej?! ssanie niewiele pomoze, jak ktos ma malucha to musi z ssaniem, inni nie;) lozko, trawnik, itp pomagaja znacznie lepiej wykorzystac energie jadrowa!

          41. ~u

            H. strasznie rozgoryczone te twoje posty…Chyba seks cię rozczarował. Przykre.

          42. ~H.

            Dzieki, nareszcie slowo wsparcia:) tyle na to trzeba bylo czekac, teraz moge isc spokojnie do lozka…

          43. ~H.

            niestety.. z 6 stop pod ziemia nie jest latwo molestowac, no ale coz mial juz swoje 90, ale ten nowy, mlodszy… chcialby tylko jedno, i ze jak nie mam zebow to mu nawet przyjemniej, co za zycie… ci 30 latkowie sa niezaspokojeni, co sie dzieje z dzisiejsza mlodzieza!

          44. ~oks

            bzdura do kwadratu. Komuś pomylił się układ pokarmowy z rozrodczym. To że sobie ludzie wyczyniają ze sobą co chcą nie znaczy, że te wymysły karkołomne z seksem jakiekolwiek są normalne. Nie są i nie będą, bo nie temu służy ani usta ani odbyt i nawet w małżeństwach to nie wszyscy chcą żeby tak się działo. Nie dowodzi to żadnej więzi tylko rozwiązłości i nieposzanowaniu człowieka. Tak działa półświatek w oparciu o alkoholizm, narkomanię i orgie seksualne. A dowodzenie takich zależności może zrodzić się tylko w chorym umyśle. Czy zwierzęta też przejawiają takie wybryki seksualne? Na pewno nie. Więc ta epistoła mija się z realiami życia. Jest to tylko lansowanie w zakamuflowany sposób zboczeń. Treści odziane w płaszczyk pseudonaukowych dociekań i uzasadnień nie zmyli myślących. Mężczyźni pozbawieni dominacji nad kobietami, sprowadzeni do równo partnerstwa wymyślają sobie takie zastępcze teorie i działalności, które są namiastką ich mniemanej, acz nieuzasadnionej wyższości. Wszelkimi sposobami usiłują kobiety zniewolić wmawiając im, że w ten sposób okazuje im miłość. Widać wiele z nich nie rozumie tego pojęcia i dają się wrabiać na takie samcze ich zadowalające manipulacje. Noks

          45. ~Mon

            Widać że niewwiele o życiu wiesz. Zwierzęta przejawiają inne niż ci się wydaje ,różne zachowania seksualne,proponuje poczytać książki ,albo programy naukowe pooglądać. A seks dwojga kochających się ludzi jest zawsze objawem miłości i oddania:)

          46. ~ktoś

            Ale ja znam takie kobiety, które to lubią i bez żadnego wstydu padają przed facetem na kolana. Także nie mów, że coś im trzeba wmawiać. Po prostu to zależy od osobowości. Niektórzy ludzie lubią takie perwersje i nie można im niczego narzucać, tak jak oni nie powinni zmuszać kogoś innego do swoich zachowań.

          47. ~marek

            Winszuję dobrego samopoczucia wszystkim paniom, które tego obrzydliwstwa nigdy nie robią i jednocześnie twierdzą, że ich mężowie takich potrzeb nie mają. No cóż, nie od dziś mówi się, że prostytucja jest filarem moralności małżeńskiej. Wzorowi mężowie katolicy w domu zadawalają się seksem w pozycji misjonarskiej raz na miesiąc, a realizację bardziej wyrafinowanych potrzeb pozostawiają prostytutkom. Ja sam jestem jednym z nich.Czy naprawdę sądzicie, że klientami niezliczonych agencji, tysięcy profesjonalistek i dorabiających sobie studentek i uczennic są odpychający zboczeńcy, których nigdy nie poznacie? Nie, są nimi wasi mężowie, tylko pewnie nigdy się o tym nie dowiecie…

          48. ~tylko pytam

            A ty duzo znajomych kumpli tam spotykasz? Wszyscy mężowie twoich znajomych tam bywają? Współczuję towarzystwa.

          49. ~spokoliwia

            niom, ale jakbyś nie naoglądał się pornosków, to byś nawet nie wiedzial co to lodzik, nie mówiąc już o tym, że nie miałbyś również takiej POTRZEBY :))))

          50. ~marek

            Wiesz, coś w tym jest :))Ale ilu kobiet bym nie poznał i ilu odlotowych orgazmów bym z nimi nie przeżył…

          51. ~adolfina

            Komuś tutaj brakuje argumentów i musi innych obrażać żeby się dowartościować!!!!

          52. ~adolfina

            Powiedz to swojej żonie Pewnie będzie z tego zadowolona !!!! Jak taki macho jesteś!!!

          53. ~lu

            a czym jest jest Biblia?to kolejna ksiazka napisana przez czlowieka…Wierz slepo w to co Ci kosciol wklada do glowy. Przeczytaj historie kosciola. Falsz, obluda i zaklamanie.Naucz sie czuc sercem.

        1. ~H.

          Nawet jezeli kobieta czuje sie przez takie zachowanie upokorzona? od razu widac ze pisal to jakis samolubny samiec!

          Odpowiedz
          1. ~zdziwiona

            Dlaczego kobieta miałaby się czuć upokorzona?!Przeciez wzajemne pieszczoty oralne to największa chyba przyjemnośc dla obojga partnerów!

          2. ~też zdziwiona

            Jestem tego samego zdania! No chyba że nasza przedmówczyni czuje się wykorzystywana. I stąd ta gorycz.

          3. ~zdziwiona

            Bo to jest dość typowe dla sposobu myślenia pewnych kręgów…mniejsza o nazwę,żeby nikogo nie obrażać :)Do pasji doprowadz mnie określenie,że kobieta się „oddaje”. Może czasami,jeśli ma ochotę być bardzo bierna…to taka gra.Ale przecież wiadomo,ze kobieta podczas seksu czerpie o wiele więcej przyjemnosci,niż mężczyzna. Wypadałoby napisac,że to kobieta bierze,czerpie przyjemnośc…ale po co? Do pewnych osob i tak to nie dotrze i…dobrze im tak :)Pozdrawiam!

          4. ~też zdziwiona

            Jak byłam sama to sobie myślałam tak jak one tutaj. Do tego rozczarowane koleżanki mężatki,mówiące że seks nie daje im przyjemności. Ale mam szczęście i spotkałam mężczyznę, który pokazał mi że seks to miłość i przyjemność. Oddajemy się sobie nawzajem i daje nam to masę satysfakcji.Nie wiem jak można traktować seks jako przykry obowiązek, w czasie którego należy się kontrolować!

          5. ~bez zdziwienia

            Kobieta czerpie jeśli ten macho umie dać, a z tym to różnie bywa:(

          6. ~zdziwiona

            Na szczęście kobieta ma wolna wolę i może wybierać…takiego,ktory potrafi nie tylko brac,ale i dawać 🙂

          7. ~ja

            Ja tam się nie czyję upokorzona gdy mój kochany chce mnie tak kochać. I z radością oddaję to co dostałam 🙂

          8. ~proba

            jestem tego samego zdania. Probowalismy ale ja sie jednego dnia pozygalam i sie skonczylo. Nigdytego nie uwazalam za przyjemnosc.

          9. ~yago

            Jeśli czuje się upokorzona, nikt jej nie zmusza. Ale też nikt, żaden autorytet, ani religijny, ani feministyczny, nie może jej narzucać takich odczuć. Swoją drogą sugeruję wizytę u seksuologa lub psychiatry. Ciekawe zresztą, że wszyscy niemal dyskutanci, niezależnie od płci, skoncentrowali się na jednej stronie seksu oralnego – zaspokajaniu mężczyzny przez kobietę. Mnie zaś pieszczoty oralne kojarzą się głównie z działaniem odwrotnym. Kto w takiej sytuacji ma się czuć upokorzony – ja czy moja żona? Szkoda, bo jest to moja ulubiona część gry wstępnej. No, ale jestem tylko samolubnym samcem i chyba lekko zwichrowanym, więc zapewne się na tym nie znam…

        1. ~Baba Jaga

          jesli jestes katolikiem dziwie sie,ze pytasz jesli nie to zwracam uwage,ze dyskutuja tu katolicy co im dozwolone w malzenstwie a co nie.List dotyczy seksu w malzenstwie i kazdy moze sie zapoznac.

          Odpowiedz
          1. ~Delaylam(oralna)

            A ja zwracam Ci uwagę, że seks dotyczy nie tylko katolików:))) Oj dziwne nieprawdaż? I „niekatolicy” uprawiają go w taki sam sposób jak katolicy, niekatolicy mają równiez dylematy moralne, sa wsród nich ludzie wierzący w Boga, buddyści, teiści..itd. Wszyscy Ci ludzie łącznie z ateistami mają moralne watpliwości i katolicyzm w uprawianiu seksu jak sama dobrze wiesz nie ma nic do rzeczy, chyba że jest się katolickim ksiedzem czy osobą zakonną.

          2. ~Baba Jaga

            a to ciekawe,ze maja jakies problemy moralne z tego powodu.Katolikow rozumiem.Ale niewierzacych?Niby dlaczego mieliby miec hamulce?Czyzby jednak kazdy czlowiek odczuwal to pietno grzechu?Zainteresowales mnie teraz

          3. ~buddysta

            Jakie hamulce?? Dlaczego przed dawaniem komus przyjemnosci trzeba miec jakiekolwiek hamulce? Zadnych hamulcow! Sex to medytacja i kontemplacja.

          4. ~ref_n

            Z tego co piszesz wynika, że tylko katolicy mają zasady moralne, a wszyscy inni nie mają hamulców i będą mordować, kraść i uprawiać seks ze zwierzętami. Oświecę Cię: nie jest tak 🙂 Niestety Twój sposób myślenia prowadzi do wprowadzania szeregu ograniczeń, bo jak się ludziom nie zabroni pić wódki, to WSZYSCY zostaną alkoholikami…Nudne to, ale ciągle trzeba powtarzać…

          5. ~tashunkewitko

            Katolkom wpaja sie od dziecka, ze wszystkie wartosci moralne pochodza od ich osobowego boga i to ze oni maja na nie monopol. Niestety katolkom nie wpaja sie juz, ze wszystkie te wartosci, do jeszcze calkiem niedawna, lamali bez opamietania.

          6. ~Nie katolik

            Otóż moralność nie bierze się z religii…Każdy ma w sobie moralność jedni większą inni mniejszą.Zależy ona od tego gdzie się wychowujemy, w jakich środowiskach żyjemy.Każdy z nas jest człowiekiem o podobnych emocjach ukrytych w nas, uprawiajmy sex taki na jaki mamy ochotę, nie krzywdząc przy tym nikogo.

          7. ~zdziwiona

            Spieszę wyjaśnić,Babo Jago,ze moralnosc nie jest pojęciem właściwym dla tylko jednej religii,jedynie słusznej,za jaką Wy,katolicy zwykliście uważać swoją.Mało tego – moralność jest pojęciem absolutnie ŚWIECKIM!Bardzo mnie drażni stereotyp: atesta to człowiek niemoralny,z gruntu pozbawiony wszelki hamulców,reguł postępowania itd. Kompletna bzdura!

          8. ~ateista z wyboru

            Moralność to nie jest wynalazek katolików. Społeczeństwa daleko przed powstaniem religii monoteistycznych tworzyły własne normy moralne. Mogą się one różnić od moralności katolickiej. Są jednako w tej społeczności bowiązujące.Moralność katolicka opiera się na dekalogu, ale przecież istnieją uniwersalne normy moralne. Jeśli zaś chodzi o komentowany artykuł to dekalog przewiduje wyłącznie grzech cudzołóstwa i pożądania żony bliźniego więc w czym problem?

          9. ~akrobata

            Niby masz rację. Np. aborygeni uprawiają seks publicznie i cała społeczność się temu przyglada bacząc, czy zachowany jest nakazany rytuał. I nikogo tam to nie dziwi. U nas nieustanna mowa o tzw. moralności. A co to u licha jest? Szczególnie w kwestiach seksu? Ja takich dylematów nie mam. Robimy co chcemy i jak nam na to natura pozwala.

          10. ~Wolny człowiek

            Nietrafiony argument. Przypomnę, że w kręgu kultury europejskiej i to w okresie gdy Kościół katolicki miał realną władzę nad regułami życia społecznego, tj. w średniowieczu, dochodziło do takich akcji jak stosunek na oczach wszystkich i to na rynku, na białym prześcieradle by nikt nie miał wątpliwości, że wybranka była dziewicą, w łagodniejszej wersji wywieszano zaś po nocy poślubnej skrwawione prześcieradło do wglądu dla wszystkich (Sycylia) czy publiczne porody by nie było wątpliwości co do tożsamości królewskiego potomka (Francja). Przebyliśmy od tego czasu długą drogę ale najwyraźniej niektórzy tęsknią za tamtymi czasami.Bardzo ciekawy artykuł, szkoda, że zamiast merytorycznej dyskusji mamy do czynienia z opluwaniem się jadem przez obie strony. Jestem absolutnie przekonany, że w perspektywie kilkudziesięciu lat Kościół uzna seks oralny za normalny i dopuszczalny, podobnie zresztą jak uzna antykoncepcję i aborcję. Wiele rzeczy w przeszłości już uznał by przetrwać a to jest ledwie kolejny krok do normalności. Na szczęście inaczej niż w czasach historycznych nie jesteśmy już uzależnieni od tych opinii i każdy może czynić to co uważa za słuszne. Już dawno skończył się monopol na moralność dla Kościoła.

          11. ~prawy katolik

            Moralne wskazowki kosciola w sprawie seksu to tylko wskazowki. Katolik ma przestrzegac 10 przykazan i 2 przykazan milosci. Gdyby Bog chcial by seks byl grzechem nie polaczylby go z prokreacja. Gdyby Bog chcial, by seks sluzyl TYLKO prokreacji nie uczynilby go przyjemnym.

          12. ~Wolny człowiek

            Technicznie katolikiem jestem – nie miałem niestety możliwości wypowiedzenia się gdy mnie chrzczono – choć bardzo poważnie zastanawiam się teraz nad wystąpieniem z tej wspólnoty, szczególnie gdy czytam takie posty jak ten Twojego autorstwa. Strasznie żałuję, że tego typu postawa jest powszechna, o ile ciekawiej byłoby gdyby większość katolików trzymała taki poziom jak autor niniejszego artykułu. Obawiam się jednak, że jest to religia masowa a to oznacza przewagę osób głupich i zapalczywych, które przyprawiają Kościołowi mordę inkwizytora.

      2. ~Delaylasatyryczna

        Brak logiki: jak człowiek mógł wynaturzyć seks skoro sam jest częścią natury i to niezaprzeczalnie. Człowiek nie ma mozliwości wynaturzenia: działa zgodnie z naturą.

        Odpowiedz
          1. ~anuk

            Inne zwierzęta też kradną oszukują zabijają siebie na wzajem. Przykład proszę bardzo. Małpy się okłamują żeby dostać lepszy kawałek pożywienia. Stare morsy mordują nie swoje młode żeby zwiększyć stosunek swojej puli genowej w populacji. Więc widać jest to naturalne. Swoją drogą są również zwierzęta które kochają się dla przyjemności.

          2. ~H.

            to mile ze utozsamiasz sie z malpa:) a nastepnym razem prosze czytac ze zrozumieniem, przeciez jest napisane ze „w naturalny sposob”, i nie jest napisane ze tylko czlowiek, ale skoro masz ochote na takie naturalne zachowania, kto wie moze bedziesz miala szczescie ich zaznac jak ktos ci np ukradnie radio, wtedy sobie powiesz „to przeciez naturalne!”.

          1. ~makpia lootah

            Zwierzeta bardzo czesto uprawiaja sex dla przyjemnosci, np malpy. Po drugie, jak chcesz porownywac sie do zwierzat, to super, ale porownuj tylko siebie.

          2. ~zdziwiona

            Po pierwsze nie jest jednoznacznie stwierdzone,czy inne gatunki,poza człowiekiem ,nie odczuwają przyjemnosci podczas seksu (małpy,jako nasi najbliżsi „krewni” w swiecie prtzyrody,z pewnościa tak). A jeśli inne zwierzeta nie,to ….masz włąsnie dowód,dlaczego jestesmy gatunkiem uprzywilejowanym i …ciesz się tym,a nie moralizuj na forum !

          3. ~rabbit

            Lol!! Mój królik cały czas posuwa pluszowego misia… Celem rozmnożenia chyba…

      3. ~penester

        Baba Jaga jesteś tak święta, że pewnie brandzlujesz się tylko Paschałem. Trzymaj na uwięzi swe wywody lub wstąp do zamkniętego zakonu. Nie zatruwaj swoim zteologizowanym fermentem netu.

        Odpowiedz
      4. ~Squaw

        Ale św. Paweł nic nie pisze na temat seksu oralnego. Natomiast autor artykułu bardzo logicznie argumentuje, że jest on zgodny z naturą człowieka, ergo, nie jest wynaturzeniem, więc 2KOR nie ma tu zastosowania.> sex zostal czlowiekowi dany jako blogoslawienstwo/badzcie> plodni i zaludniajcie ziemie/ale czlowiek go wynaturzyl i> prosze sexsu malzenskiego/2list Pawla do Koryntian/ nie> mieszac z wyuzdaniem i innymi formami deprawacji

        Odpowiedz
  1. kalina16@vp.pl

    Nie chce byc tak dosadna jak forumowicz powyzej, ale panskie karkolomne usilowania „umoralnienia” oczywistych, normalnych u ludzi pieszczot sa zenujace. Czy nie czas wreszcie powiedziec wszystkim wypowiadajacym sie w tej sprawie duchownym, ktorzy maja o współzyciu dwojga ludzi i ich potrzebach blade pojęcie, ze stosunek plciowy jest naturalna potrzeba ludzka i bynajmniej nie musi słuzyc prokreacji. I basta!

    Odpowiedz
    1. ~gościówa

      Kalina ma rację.Ludzie lubili jeść owoce jeszcze przed odkryciem witamin.Ludzie lubili mieć przyjemność z seksu jeszcze przed odkryciem „neurobiochemii” (cokolwiek to jest).Tego bloga mógłbyś raczej skierować do księży, czyli coś jak wytłumaczyć ślepym, co to są kolory, wykładając im teorię elektryczności i magnetyzmu. ;-)Tak naprawdę rozumiem, że sam sobie to tłumaczysz. Zobacz, jak ta „nauka” Kościoła przeorała ci umysł: niby widzisz te kolory, ale ona uczyniła cię ślepym, tak że musisz kolory tłumaczyć sobie naukowymi teoriami, aby zaakceptować ich istnienie. I rozumiem, że wciąż są w Polsce ludzie, którzy potrzebują takiego odtłumaczenia. I może im ten blog otworzy oczy. Ale zdaje mi się, że większość już tego nie potrzebuje.A księża i tak cię nie czytają.

      Odpowiedz
      1. ~cse

        Swoją drogą ciekawe, co by było, gdyby ten artykuł o moralności seksu oralnego został opublikowany na łamach Tygodnika Powszechnego. Wtedy byłaby większa szansa na to, że wśród czytelników znaleźliby się księża… Ciekawe, jaka byłaby reakcja?pozdrawiamcse

        Odpowiedz
        1. ~gościówa

          Chyba rozumiem, co tylu ludzi tak irytuje w tym wpisie Artura, że aż zaczynają rzucać wulgaryzmami.Złości ich odwrócenie proporcji. Dlaczego to my mamy tłumaczyć się przed Kościołem, a nie Kościoł przed nami?Czyli dlaczego rzecz naturalną trzeba tłumaczyć neurobiochemią, psychologią i innymi teoriami naukowymi, podczas gdy ZAPRZECZANIE i zabranianie tej rzeczy jest brane za punkt wyjścia i właściwie za oczywistość?Na zdrowy rozum, DUŻO bardziej sensowne i interesujące byłoby wytłumaczenie mechanizmów psychologicznych (a może nawet neurobiochemicznych? ;-))) ), które każą księżom zabraniać seksu oralnego!

          Odpowiedz
          1. Artur Sporniak

            Gościówa, z całym szacunkiem dla Ciebie i wypowiadających się osób, ale nie traktuję poważnie zarzutu, że zastanawiam się nad nauczaniem moralnym Kościoła w dziedzinie seksu, skoro taki właśnie jest temat mojego bloga – od samego początku. 🙂

          2. ~Rasputin w podróży

            Przypominam, że Kościół to my. Nie widzę potrzeby tłumaczenia się przed samym sobą.

          3. ~Anal

            Idąc tym tropem można by dojść do wniosku, że posuwając moją dziewczynę posuwam Kościół hehe bo przecież Kościół to my buahahahhaha

        2. ~oddech0

          Księża są bardziej normalni jak niektórym się wydaje. Ciało ludzkie jest piękne, bo stworzył je Bóg i nie uczył jak je podziwiać, jak kochać. Ciało jest albo estetyczne – czyste i kochane całe, albo budzi wstręt i obrzydzenie, gdy brak mu higieny i poznaniu nie towarzyszy miłość. Bóg stworzył całego człowieka nagim i pięknym. To ludzka pruderia wynaturzyła naturę. Nie Bóg. Bóg także przysłał nam swojego Syna- jako nagie bezbronne i piękne dziecko. Ciało jest cudem natury, dlaczego wzbraniamy się przed jego poznaniem?

          Odpowiedz
          1. ~feee

            Czy według Ciebie to JĘZYK ma być tym narzędziem do poznawania ciała? Mi w zupełności wystarczy wzrok i dotyk. Smakować mogę tylko wybrane partie ciała i nie wmawiajcie mi, że lizanie genitaliów to poznawanie ciała, blee

          2. ~Andy....

            No właśnie wiele twój język może powiedzieć Ci o twojej Kobiecie….

          3. ~zdziwiona

            Czyżby genitalia nie były częścia ciała? Zadziwiające hmmmm. Albo akceptujemy siebie i innych jako całośc,albo…Dlaczego jedne rejony ciała miałyby być „bee” a inne „cacy”?

          4. ~bez zdziwienia

            Te rejony nie „miałyby być” ale SĄ inne, chociażby z powodu innych funkcji jakie pełnią w życiu człowieka. Twoje zdziwienie więc jest nieuzasadnione. Po prostu, części ciała są różne.

          5. ~caline3ka

            ..kazda czesc ciala pelni inna funkcje.. (za wyjatkiem np. oczu, rak, nog, piersi- ktore sa parzyste, wiec sila rzeczy sluza temu samemu)… wiec Twoj argument wlasnei zostal obalony..

          6. ~bez zdziwienia

            A jaki to niby MÓJ argument obaliłaś? Stwierdzenie, że części ciała są różne? To Cię zaskoczyło? Wydawało mi się, że to właśnie potwierdzasz ??? Ale o o oso chodzi?

    2. ~hmm

      To nie do końca tak. Moralność koduje pewne zasady, które są korzystne dla ogółu. Potępienie rozwiązłości seksualnej miało np. chronić przed rozprzestrzenianiem się chorób wenerycznych i niechcianą ciążą. Dzisiaj mamy prezerwatywy i antybiotyki, więc zasady się zmieniają.Co do seksu oralnego – jeszcze sto lat temu ludzie w naszej kulturze myli się bardzo rzadko, a choroby pasożytnicze były na porządku dziennym. Trzeba było być nieźle skrzywionym, żeby myśleć o seksie oralnym w takich warunkach. Moralność się zmienia, ale wolniej niż otaczający nas świat. Warto o tym pamiętać.

      Odpowiedz
      1. ~cwe4ce

        Moralnosc sie zmienia ?! Co Ty pleciesz ? „niebo gwiazdziste nade mna a prawo moralne WE MNIE” – pamietasz kto to powiedzial. I jest to prawda. To nie moralnosc sie zmienia tylko wytyczne Kosciola Katolickiego. Zreszta zadna z wypowiedzi przytoczonyc hw artykule, tych od duchownych, nie potwierdza ze seks oralny zyyskal pelna akceptajce. Wciaz jest to tylko czesc normalnego pozycia malzenskiego majaca prowadzic do seksu waginalnego a nie jego zastepstwo.

        Odpowiedz
        1. ~hmm

          Oczywiście, że moralność się zmienia. Wystarczy porównać Stary Testament z Nowym, nie mówiąc już o różnicach między kulturami i ich ewolucji. Co do przyzwolenia przez Kościół. Albo dyskusja dotyczy tego, na co zezwala kościół katolicki, albo tego, co jest moralne. Pierwsze dotyczy katolików, drugie wszystkich – bez względu na wyznanie lub jego brak.

          Odpowiedz
      1. ~hihi

        Bardziej nienaturalne, niż wściubianie nosa w cudzą D? Skąd u tylu katolików bierze się to chorobliwe zainteresowanie cudzym życiem seksualnym?

        Odpowiedz
    3. ansam@autograf.pl

      dopiero osoby duchowne to mają pojęcie o seksie i to oni są najbardziej wyuzdani nie wspomnę ,że w tej grupie nie ma mowy o seksie małżeńskim niech każdy bierze swój sex na swoje sumienie ja jestem katoliczką i mężatką mam 2 dzieci i nie byłoby wskazane mieć mi więcej ze względów zdrowotnych to znaczy ,że ja i mój mąż mamy zaniechać współżycia???myślę ,że po paru miesiącach zjedlibyśmy się z frustracji

      Odpowiedz
    4. ~Logik

      A co innego robi autor artykułu? Tyle, że kulturalnie. > Nie chce byc tak dosadna jak forumowicz powyzej, ale> panskie karkolomne usilowania „umoralnienia” oczywistych,> normalnych u ludzi pieszczot sa zenujace. Czy nie czas> wreszcie powiedziec wszystkim wypowiadajacym sie w tej> sprawie duchownym, ktorzy maja o współzyciu dwojga ludzi i> ich potrzebach blade pojęcie, ze stosunek plciowy jest> naturalna potrzeba ludzka i bynajmniej nie musi słuzyc> prokreacji. I basta!

      Odpowiedz
  2. ~464wNA

    Bardzo dziękujemy za poruszenie tego niezwykle istotnego w obecnej sytuacji w Polsce, aktualnego problemu. Jeśli go nie rozwiążemy mozemy mieć kłopoty z wyjściem z globalnego kryzysu ekonomicznego.

    Odpowiedz
    1. ~skrecu

      sarkazm nie na miejscublog to blog, tu nie znajdziesz makroekonomicznych recepta jeśli tak Cię dotyka kryzys, to tracisz tylko tak cenny czas odwiedzając to miejsce

      Odpowiedz
    2. ~ddd

      Szczerze powiedziawszy nie mam ochoty juz sluchac o sztucznie wywolanym kryzysie na gieldach swiatowych. Czy to nie pieniądz, a człowiek powinien byc najważniejszy?

      Odpowiedz
      1. ~tyle

        w afryce masz przykład tego, jak wygląda życie bez pieniądza. wyobrażasz sobie taką egzystencję? pieniądz od samych początków był, jest i będzie ważny.

        Odpowiedz
  3. ~oralista

    Panie Arturze,tym razem juz Pan przesadzil. Ja rozumiem, ze katolicy za jakichs dziwnych powodow musza sobie odbierac radosc zycia i nie moga zyc jak normalni ludzie, ale te dywagacja to juz sredniowiecze…

    Odpowiedz
    1. ~gosia36

      Zgrzebna koszula do ziemi z dziura we wlasciwym miejscu, 2 minuty na zaplodnienie i swiety akt jak cacy. Dziekuje panu z pierwszego postu za obledny komentarz. Brakuje slow, naprawde.

      Odpowiedz
  4. ~francopolo

    Kolego Sporniak! Kolega musi byc wyjatkowo nieszczesliwym i wyjatkowo unieszczesliwiajacym samcem!Wspolczoje partnerce(partnerowi) jakiejkolwiek sa natury,ludzkiej,zwierzecej czy naftopochodnej!Przed samogwaltem nie zapomnij reki oralnie popiescic gwoli gry wstepnej!Aberacja kolego!Malo !- paroksyzm aberacji!Niech Rydzyk poglebi otwor do czelusci szamba i idzcie sie tam wszyscy rzucic co sexe chcecie klerykanskiego rytualu sprowadzic!

    Odpowiedz
    1. ~Licizia

      Najgorsze jest to co się robi bez przekonania i z przymusu.Sporniak pewnie przymuszony był wstąpić do zakonu a teraz musi pisać.Ps,Czego człowieku tym się zajmujesz? .Po wpisach widzisz ,że uprawiasz literacką ….(ostatnio wielokrotnie i publicznie powtarzane słowo).

      Odpowiedz
  5. ~aG

    Myślę, że Panu Bogu jest to obojętne. Trzeba korzystać z życia bo potem będziemy żyć tylko jak Aniołowie, zero sexu. To jak coca-cola bez cukru, zero. A słodka jest i tak. Rozumiem, że etyka seksualna jest ważna (dewiacje, postawa antyprokreacyjna, onanizm, etc.) ale obecność księdza w alkowie to już przesada. O takich rzeczach nie gada się w konfesjonale. Samo gadanie o tym z obcym i niewinnym mężczyzną (kapłan) to czysta perwersja. Normalny człowiek krepuje się, zwłaszcza kobieta. Ks. Knotz naucza lud z taka pasją, że od samego słuchania można przeżyć orgazm. Gdzieś zaciera się granica pomiędzy teologią a wolnością sumienia ludzi dojrzałych i odpowiedzialnych za intymne relacje. Nie sadzę, by ktoś myślał akurat o Panu Bogu w takich momentach (erotycznych uniesień). Gdyby tak było to może księża nie mieliby tylu dzieci…A tak mają, bo o Panu Bogu wcale nie myślą. A to nie jest już Panu Bogu tak obojętne jak to, co robią w łóżku rodzice odpowiedzialnie wychowujący swoją …3, 4, 5… dzieci.

    Odpowiedz
    1. ~Magda

      Coca cola zero jest IMO okropna. Nie cierpię napojów na słodziku. Dlaczego uważasz, że w niebie nie będzie seksu? Przecież to jedna z przyjemniejszych rzeczy, jakich doświadczamy w życiu 🙂

      Odpowiedz
  6. ~wilku

    Jak czytam takie autorytatywne komentarze, to mi się zdaje, że autorzy to same autorytety moralne.Mi się wydaje, że Panu Bogu nie jest obojętne – Bóg wie co jest dla nas najlepsze również w sprawie seksu. To tylko my powoli dochodzimy do tego co On w tej sprawie dla nas zaplanował (czyli do tego w jaki sposób będziemy najszczęśliwsi – w łóżku też).To że księża (jak np. o. Knotz), czy też autor artykułu „wpraszają” się do spraw łóżkowych jest imho wyrazem tego bożego zainteresowania.I tak pół żartem: co? nie podoba się, że Kościół przestaje być pruderyjny i że nie będzie można straszyć ciemnogrodem? 😉

    Odpowiedz
    1. ~aG

      Panu Bogu nie jest obojętne to, co robię w łóżku? Naprawdę nie ma na świecie ważniejszych problemów, niz sex oralny po 40?. Wszystko wolno, lecz nie wszystko przynosi korzyść (1Kor 10:23). Nie widzę związku. Korzyścią dla wielu ludzi jest to, by być razem i niekoniecznie spłodzić kolejne, np. 8 dziecko…Każdy ma sumienie i postępuje zgodnie z nim. Są reguły ale są też odstępstwa od reguł, bo świat jest różnorodny i sztywne trzymanie się zasad w pewnych sytuacjach prowadzi do większych szkód, niż korzyści.

      Odpowiedz
    2. ~jowita

      nie wydaje mi sie ze z wypowiedzi Ks. Knotza wynika ze jest ZA seksem oralnym jako takim. Seks oralny jest ok jako element gry wstepnej a wiec ma prowadzic do pelnego stosunku.

      Odpowiedz
    3. ~zdziwiona

      Przykro mi,ale to ja wiem,co dla mnie jest najbardziej przyjemne. Ja i mój partner! I to my wspólnie planujemy (rzadko…raczej dzialamy spontanicznie) co się będzie dziać w naszej sypilani (znó kwestia umowan…może to być kazde inne miejsce oczywiście). Nie zasiegam w tej kwestii opinii osób tzrecich,nawet samego Boga w trzech osobach :)A tym bardziej „reprezentujących go” księży!

      Odpowiedz
  7. luckyman163@op.pl

    caly tem blog mozna skomentowac „a od wodki glowa boli a tu kalabrak zalobny cos mamrocze.wiersz z ukrytym rymem co ma Bog ,Swiety Tomasz ,czy Szymon Slupnik z oralnym seksem,ja mysle ze autor tego blogu mial soldny wzwod jak go pisal,seks oralny mial pewnego rodzau zadanie skoro ludzie go zaadaptowali do gry seksualnej ,zabezpieczal przd ciaza ,zabezpieczal przed rakiem szyjki macicy, poniewaz slina jest bakteriobojcza ,a mezczyzni po prostu nie mieli zwyczaju myc sobie knota , czego nie ma w zwyczaju nadal wiekszosc polskich mezczyzn ,w serku u nieobrzezanego mezczyzny roi sie od human papiloma virus,ktory to pwoduje tego raka,tak ze mieszanie basni z ksiazki zwana biblia,ktora pisana byla przez mnichow ktorzy marzyli o seksie oralnym,prowadzi do nikad

    Odpowiedz
    1. ~aG

      …nie ma co wulgaryzować. Sex oralny był i będzie jedną z form zaspakajania popędu sexualnego. Ważniejszym problemem jest to, czy jest więź pomiędzy ludźmi, czy jej nie ma, jakie są relacje w związku dwojga ludzi. Jeżeli sex oralny ma być sposobem antykoncepcji, czy traktowania drugiego człowieka jako narzędzia do zaspakajania popędu to jest rzeczywiście powód do dyskusji. A jeżeli nie ma takiego zagrożenia, to nie ma o czym mówić. Nie jest ważne jak ale ważne dlaczego, po co i z kim.

      Odpowiedz
  8. ~Katak

    Bracie Sporniak błądzisz!Siejesz zamęt.Pokory Ci potrzeba i to czym prędzej, bo jeszcze Cię Pan Bóg może nieźle doświadczyć.Jeśli myślisz , że stoisz – bacz byś nie upadł.Szatan jak lew ryczący krąży i tylko czeka kiedy uderzyć.Uważaj, bo uderzy w Twój najsłabszy punkt w momencie kiedy tego się w ogóle nie będziesz spodziewał.Pokory i nawrócenia życzę.

    Odpowiedz
    1. ~niezapominajka

      A ja uważam, że nasz brat Sporniak robi dużo dobrego i jestem Mu osobiście bardzo wdzięczna. Niech Bóg ma Go w swojej opiece i strzeże przed złymi ludźmi i niezrozumieniem!

      Odpowiedz
  9. ~MagCzu

    Odwołałeś się, Arturze, do o. Salija argumentującego za przyzwoitością małżeńską m.in. przy pomocy cytatu z Michela Montaigneu’a sprawiedliwiającego korzystanie z usług prostytutek:”Chcę pouczyć o tym mężów, jeśli są jeszcze jacy nazbyt zajadli w łożnicy małżeńskiej: mianowicie że nawet rozkosze zażywane w obcowaniu z żonami są potępione, jeśli nie zachowywać w tym umiarkowania; tak samo można tu zgrzeszyć wyuzdaniem i swawolą jak w zbliżeniu nieprawym. Te bezwstydne pieszczoty, do których popychają nas w tych igrach pierwsze upały miłosne, nie tylko są nieprzystojne, ale i szkodliwe w stosunku do własnych żon. Niech się uczą bezwstydu bodaj z innej dłoni: na naszą potrzebę zawsze będą dosyć ku temu pochopne. A posługiwałem się w tym zawżdy jeno naturalnym i prostym obyczajem. Małżeństwo jest to święty i bogobojny związek: oto dlaczego rozkosz w nim czerpana powinna być powściągliwa, stateczna i zaprawna szczyptą surowości; powinna to być rozkosz poniekąd roztropna i sumienna”Stłumić albo skanalizować, taka rada?Im więcej tego czytam, tym bardziej wydaje mi się, że musi istnieć bardzo wyraźna autonomia osób połączonych seksem. Że więcej zła jest w pójściu po konsultację do trzeciej osoby niż w nadużyciu w łóżku.

    Odpowiedz
    1. Artur Sporniak

      > Odwołałeś się, Arturze, do o. Salija argumentującego za> przyzwoitością małżeńską m.in. przy pomocy cytatu z> Michela Montaigneu’a usprawiedliwiającego korzystanie z> usług prostytutek:> „Chcę pouczyć o tym mężów, jeśli są jeszcze jacy nazbyt> zajadli w łożnicy małżeńskiej: mianowicie że nawet> rozkosze zażywane w obcowaniu z żonami są potępione, jeśli> nie zachowywać w tym umiarkowania; tak samo można tu> zgrzeszyć wyuzdaniem i swawolą jak w zbliżeniu nieprawym.> Te bezwstydne pieszczoty, do których popychają nas w tych> igrach pierwsze upały miłosne, nie tylko są nieprzystojne,> ale i szkodliwe w stosunku do własnych żon. Niech się uczą> bezwstydu bodaj z innej dłoni: na naszą potrzebę zawsze> będą dosyć ku temu pochopne. A posługiwałem się w tym> zawżdy jeno naturalnym i prostym obyczajem. Małżeństwo> jest to święty i bogobojny związek: oto dlaczego rozkosz w> nim czerpana powinna być powściągliwa, stateczna i> zaprawna szczyptą surowości; powinna to być rozkosz> poniekąd roztropna i sumienna”W tej „życzliwej radzie” by swawolić nie z żonami tylko z prostytutkami („na naszą potrzebę zawsze będą dosyć ku temu pochopne”), dostrzegałbym raczej ironię – Montaigne był wyrafinowanym pisarzem ( twórcą eseju, jak wyczytałem w Wikipedii). Przesada tkwi w hamowaniu rozkoszy i surowości. Co ciekawe, ostatnio wyczytałem u… św. Tomasza (o wiele ważnieszego pisarza dla katolicyzmu), że brak miary wcale nie dostrzegał on w intensywności rozkoszy. Zresztą zagadnienie „właściwej miary” czyli… cnoty samo w sobie jest ciekawe i być może poświęcę mu osobny wpis. 🙂

      Odpowiedz
      1. ~MagCzu

        Bardziej mnie tu interesował sam o. Salij i jego interpretacja niż Montaigne, którego nie znam. Argumentacje typu „nawet ateiści” bywają zdradliwe.A tego o rozkoszy i św. Tomaszu to przypilnuję, tzn. będę Cię nagabywać. W dawnym nrze Znaku na temat celibatu i małżeństwa, w tekście ks. Paczosa, było coś na temat Tomasza. Nieodczuwanie przyjemności w czasie współżycia uznawał, zdaje się, za zachowanie dziewictwa. Jak i samotne odczuwanie rozkoszy za jego utratę. On chyba nie tyle rozkosz, co pożądanie rozkoszy uważał za niegodne.

        Odpowiedz
  10. ~mp

    Cieszy mnie, że Autor porusza takie tematy. Chociaż wielu komentujących uznaje, iż próba zastanawiania się nad tego typu „problemami” jest czymś w rodzaju komplikowania kwestii banalnych, to myślę, że to jest i tak lepsze niż brak refleksyjności. Przyznam jednak rację tym, którzy zauważają, że argumentacja dotycząca określenia wartości moralnej relacji seksualnych partnerów winna być poczyniona w sposób bardziej subtelny po to, aby nie tworzyć problemu z tego, co nie raz wcale aż takie problematyczne być nie musi.Z drugiej strony chciałbym zauważyć, że tłumaczenie i usprawiedliwienie „wszystkiego” ewolucją i naturalnymi skłonnościami prowadzi raczej do jednostronności i zaślepienia. Na takiej podstawie bowiem można uznać np. zdradę żony za zjawisko moralnie pozytywne, ponieważ mężczyzna z natury jest samcem, który walczy o zdobycie samic w celu prokreacji itd. itp. Ale człowiek to coś więcej… Zapraszam na mojego bloga – chętnie przyjmę wszelkie komentarze.http://mateusz_pabian.mblog.pl/

    Odpowiedz
    1. ~gościówa

      > Z drugiej strony chciałbym zauważyć, że tłumaczenie i> usprawiedliwienie „wszystkiego” ewolucją i naturalnymi> skłonnościami prowadzi raczej do jednostronności i> zaślepienia.Hehe, dodam, że ostatnio właśnie głośno zrobiło się o tym, iż naukowcy odkryli w mózgu człowieka ośrodek tworzenia sobie Boga. Podobno ludzie tak wyewoluowali, że mają w mózgach struktury, które odpowiadają za przypisywanie zjawiskom niezrozumiałym celowości i sensu, czegoś/kogoś kto stoi za nimi. I za to, że gdy jest im trudno, to wyobrażają sobie przyjaciela, który ich wspiera. Poszukajcie tych informacji, ja je widziałam na New Scientist, ale powinny już być po polsku.

      Odpowiedz
      1. Artur Sporniak

        > Z drugiej strony chciałbym zauważyć, że tłumaczenie i> usprawiedliwienie „wszystkiego” ewolucją i naturalnymi> skłonnościami prowadzi raczej do jednostronności i> zaślepienia.Możliwe. Dla mnie istotne jest, że św. Tomasz katolicką etykę oparł na „naturalnych skłonnościach”, a Jan Paweł II w ważnej encyklice – „Veritatis splendor” – bardzo broni moralnej wagi owych skłonności:”Pierwszym i decydującym elementem oceny moralnej jest przedmiot ludzkiego czynu, który decyduje o tym, czy można go przyporządkować ostatecznemu dobru i celowi, którym jest Bóg. To przyporządkowanie rozum dostrzega w samym bycie człowieka, rozpatrywanego w świetle całej prawdy o nim, czyli w jego naturalnych skłonnościach, jego dążeniach i celach, mających zawsze także wymiar duchowy: to właśnie one stanowią treść prawa naturalnego, a więc tego uporządkowanego zespołu „dóbr dla osoby”, które służą „dobru osoby” – dobru, jakim jest ona sama i jej doskonałość. Tych też dóbr strzegą przykazania, w których według św. Tomasza zawarte jest całe prawo naturalne” (79).”Naturalne skłonności zyskują bowiem znaczenie moralne jedynie o tyle, o ile odnoszą się do ludzkiej osoby i do jej prawdziwego urzeczywistnienia, które może się dokonać wyłącznie w ramach ludzkiej natury” (50).Silna emocjonalna więź między małżonkami na pewno należy do „dóbr dla osoby”, które służą „dobru osoby”. Zatem naturalne skłonności, które pozwalają budować taką więź, nabierają moralnej wartości. 🙂

        Odpowiedz
  11. ~anias

    Po pierwsze nie rozumiem dlaczego seks oralny miałby być jakoś bardziej uprzywilejowany niż seks np. analny jeśli chodzi o budowanie więzi.Należałoby wnikliwie zbadać czy stanowisko KK w tej kwestii nie jest anachroniczne lub pruderyjne.Oczywiście zakładamy tu wspólną zgodę i wolę partnerów co do określonych czynności seksualnych..Gdyby się głębiej zastanowić nawet małe sado-maso byłoby do przyjęcia jeśli kochankowie bardzo by tego pragnęli i czuli, że jest to działanie głęboko więziotwórcze…Po drugie, zdumiewa mnie łatwość, z jaką autor tego bloga żongluje argumentami natury socjo-biologicznej.Tak naprawdę można ich używać na wszystkie możliwe sposoby by „udowodnić” wybraną tezę.Przykłady?Facet zdradza żonę.Dochodzi jednak do wniosku, że nie robi nic nienormalnego bo tak samo robią kaczory (a kaczor jest jak wiadomo naszym pra-pra-przodkiem w drodze ewolucji).Łabędzie zdradzają zachowania homoseksualne. Stąd może wypływać teza o pożyteczności i naturalności homoseksualizmu.Są też inne przykłady:Ups… Ani małpy ani łabędzie ani inne zwierzęta nie stosują antykoncepcji…Nie szkodzi; można to wytłumaczyć tym, że wyprzedzamy je w drodze ewolucji i jeszcze do tego etapu nie dotarły:)Co do Morrisa…Jeżeli ssanie z piersi matki jednoznacznie kojarzy mu się z ssaniem męskiego organu płciowego to juz wiemy z czym może kojarzyć mu się picie przez słomkę czy gorąca leżąca na talerzu parówka.Fuj!

    Odpowiedz
    1. Artur Sporniak

      Anias, stosujesz (odruchowo?) argument „z równi pochyłej”, który w tym przypadku, moim zdaniem, nie bardzo się nadaje. Po pierwsze, matki przytulają, obejmują, głaszczą, całują i dają cycusia. Niektóre robią lewatywę, ale tego nie da się bezpośrednio uzasadnić ewolucyjnie. 🙂 Z sado-maso trafiłaś: dzieci maltretowane mają w życiu dorosłym zwykle sfiksowane zachowania seksualne. Co do uzasadnienia poligamii, to ewolucjoniści – przykro mi – zaliczają człowieka do tych nielicznych gatunków, które są monogamiczne, właśnie z powodu wymogu długotrwałej opieki nad dzieckiem. Co do homoseksualizmu, nie wypowiadam się, bo o ile mi wiadomo wciąż nikt nie zna jego biologicznej natury.

      Odpowiedz
      1. Artur Sporniak

        I jeszcze jedno, Anias, tu masz odwołanie się do jako tako sprawdzalnej nauki, a skąd jest kościelny zakaz seksu oralnego? Z powietrza, czyli… z tradycji, która po części była pruderyjna, co przyznaje nawet samo Magisterium (np. Jan Paweł II).

        Odpowiedz
    2. ~niezapominajka

      Anias, Twoje ironiczno- sarkastyczne pytanie oznacza, że nie przeczytałaś porządnie nawet O. Knotza. Polecam Ci rozdział pt. „Zaburzenia orgazmu u kobiety”. Przeczytaj dokładnie a wtedy się zorientujesz, że znowu trafiłaś „jak kulą w płot”… Sex oralny jest jak najbardziej O.K., ale do tego musi być jeszcze „sp…. w poch…”.

      Odpowiedz
  12. ~um3het

    Czy jak stawiasz klocka, to tez patrzysz czy jest to zgodne z nauka kościoła, encykliką jp2 i naukami sw.tomasza?

    Odpowiedz
  13. ~Paweł Krk

    Nie widzę nic złego w sprawianiu swojej dziewczynie/żonie przyjemności ale co ma kurde kościół do tego co jest w łóżku między małżonkami czy jeśli oboje to lubią mają przestać bo tak nie można? Jestem osobą młoda zostałem wychowany w katolickiej rodzinie ale coraz bardziej odwracam sie od niej bo jest po prostu chora nie życiowe zasady i życie wg tego co głosi ksiądz to jest chore. Moim zdaniem księża sperma bije za bardzo na mózg chce mieć żonę ale nie chcę słuchać księdza który mi mówi jak mam żyć w małżeństwie to jest bez sensu

    Odpowiedz
  14. ~przedpokoik

    Do zasad z artykuł „Drogi” chyba najlepiej stosują się Afrykańczycy, widać efekty… nie wolno marnować stosunku- ABSURD!!!

    Odpowiedz
      1. ~bez zdziwienia

        Po prostu: kobiece sutki! Już bardziej chyba nie można powrócić do niemowlęcego okresu, no chyba że zaczniesz robić w pieluchy.

        Odpowiedz
  15. ~BELLA

    Ludzie kochajcie się tak jak lubicie i nie chwalcie się tym publicznie. Wasza miłość to wasz skarb. Skarby należy ukryć i strzec.

    Odpowiedz
  16. ~BELLA

    Ludzie kochajcie się tak jak lubicie i nie chwalcie się tym publicznie. Wasza miłość to wasz skarb. Skarby należy ukryć i strzec.

    Odpowiedz
  17. ~Gwhr

    Czemu jakis obcy, dziwny facet sugarując sie wypiskami jakiegos Tomasza z Akwinu chce wplątac sie do małżeńskiego łóżka? Cytatu z Biblii nie widze, a więc raczje to jest smutny obraz próby umoralnienia.Lepiej byłoby pisac o tym, ze seks przedmałżeński jest gorszący i w większosci przypadkó prowadzi do zatracenia wartości małżeńskich, wiadomo niektórym sie udaje te wartosci złapać pomimo tego, ale potrzebują pożądnej skruchy za to. Jak dla mnie, bzdurą jest napominanie ludzi w sprawie ludzkiej moralności, bo w różnych częściach swiata różną moralnośc mają. U nas jest ona zachowana w miarę, co prawda moralnosc powinna przedstawiac Biblia, a tam nie widze wzmianki o tym, ze seks oralny jest gorszacy w związku małżeńskim, może dlatego, że Pismo to nie poradnik seksualny? Chrześcijanin i tak bezie wiedział co złe, a co jest mu można jak chce być prowadzonym przez Ducha Świętego. Jak nie, to zapyta o poradę pastora czy kogoś mądrzejszego.

    Odpowiedz
  18. ~libertyn

    Czyli każdy stosunek seksualny w małżeństwie w „dni niepłodne” jest grzechem bo na pewno nie będzie z tego dziecka. Natomiast każdy gwałt w „dni płodne” jest błogosławieństwem bo możne z niego powstać nowe życie?

    Odpowiedz
    1. ~doti

      nie, przecież jest kalendarzyk małżeński i dlatego wiesz kiedy ma dni płodne kiedy nie, i od was zalezy czy chcecie sie bzykac czy nie, ja osobiscie nie polecam tej metody…bo nigdy nie ma 100 % pewnosci, zmiana klimatu przeziebienie i juz hormony sobie…i boom..wpadka

      Odpowiedz
      1. ~libertyn

        no właśnie, chcemy się bzykać, a tu kalendarzyk mówi, że to dni niepłodne, a więc bzykanie nie ma na celu stworzenia po bożemu nowego życia tylko zaspokojenie zwykłej zwierzęcej chęci seksu . To grzech.

        Odpowiedz
  19. ~nimka

    Jestem katoliczką, podczas zbliżenia z mężem często uprawiamy seks oralny. To zbliża, pod warunkiem ze oboje tego chcemy. Nasi znajomi kapłani nie mają nic przeciwko. My katole też potrafimy korzystać z seksu ile się da 😛

    Odpowiedz
    1. ~czerwony

      Mam tylko nadzieję, że ci znajomi kapłani nie robią tego z wami, ani też nie patrzą na te bezeceństwa! Ale skoro nie mają nic przeciwko, to pewnie im się podoba uhuhuhuhuhuhu :)Tak na poważnie, to roztrząsanie tematu sexu oralnego w kontekście poglądów KK potwierdz tezę Marksa, że religia to opium dla ludu.

      Odpowiedz
    2. ~Ciekawski

      A jak tym znajomym kapłanom opowiadasz jak to się oralnie seksisz to co??? Trzymają ręce pod sutanną?

      Odpowiedz
    3. ~minetka

      to taka z ciebie parafianka, że o minecie rozprawiasz z kapłanami????? A może wspólnie uprawiacie seks grupowy i zaraz dostajesz rozgrzeszenie. A fujjjjjjjj! Obrzydzenie!!!!!!!!!!!!!

      Odpowiedz
    4. ~Monika Lewiński

      Jak się uprawiało seks oralny przed ślubem, to trzeba to było wyznać na spowiedzi. Na szczęście spowiednik był wyrozumiały i dał rozgrzeszenie. Tylko kazał przestać. A jak tu przestać, kiedy to takie przyjemne grzeszyć. Trzeba było wziąć ślub i to już nie grzech.

      Odpowiedz
  20. ~jacuś

    a ja niestety ma gdzies tzw władze koscielne i nie mam zamiaru słuchac wynatyrzen bandy sexualnych degeneratów powiazanych z watykanem !!!!! ps. bije konia ,daje babie do buzi i wiele innych fajnuch zeczy niedostepnych dla katolików!!!!

    Odpowiedz
      1. ~zdziwiona

        Dokładnie tak samo,jak seks oralny?Jak pieszczoty piersi,pleców,stóp,uszu,karku…? Żenujące!Bardzo prosze pokaząc mi ten fragment Biblii,w którym napisano, które części ciała nalezy wyłączyć z tzw seksu?Bo seks,drodzy badacze Pisma,to nie tylko stosunek typu coitus!

        Odpowiedz
  21. ~

    mam 2 dzieci, 35 lat życia z żoną i wspaniałego seksu bez konsekwencji (dzieci), jest wiele sytuacji i żeczy które nas łonczą jedną z nich jest seks ostry i namiętny, wspaniały bo bezpieczny, tyle lat i ciągle razem i wcięż żądni siebie, daj Boże tak dalej

    Odpowiedz
  22. ~Krystyna

    Jest wbrew prawu Bożemu. Kościół katolicki wyraźnie mówi, że seks ma służyć poczęciu. Wszystkie inne przejawy seksu są grzechem i należy się z nich spowiadać i nigdy więcej tego nie robić. Antykoncepcja, in vitro, seks przedmałżeński, seks oralny są wynalazkiem szatana.

    Odpowiedz
    1. ~katolik

      Krystyno – nie wiem czy wiesz ale w małżeństwie jest dozwolone wszystko, co się żywnie podoba w kwestii współżycia seksualnego. Nie wiem czy masz w ogóle pojęcia czym jest seks oralny. Nie wypowiadaj się w kwestiach o których nie masz kompletnego pojęcia, proszę.

      Odpowiedz
      1. ~tomek

        Drogi Katoliku, obawiam się, że to Krystyna ma rację, a Ty się mylisz. W małżeństwie wcale wszystko nie jest dozwolone. Mówiąc dosadnie każdy wytrysk mężczyzny poza pochwą kobiety – w wyniku stymulacji ustami, ręką i czymkolwiek innym jest grzechem śmiertelnym. Absurdalne? No cóż…

        Odpowiedz
    2. ~zyta

      Krystyno. Idąc twoim tokiem rozumowania- ilość dzieci świadczy o ilości przebytych stosunków. Wypadają średnio 2 w ciągu życia. Nieprawdopodobne!

      Odpowiedz
  23. ~Przemas

    nie bardzo mnie obchodzi, co kościół ma na ten temat do powiedzienia. a ten artykuł jest tak męczący, że się go doczytać do końca nie chce. to jest taki sam bełkot jak stanowisko kościoła w wielu innych sprawach. kościł był jest i będzie hamulcem rozwoju cywilizacji, oparty jest na organizacji podobnej do mafii czy sekty i takie jest moje zdanie na jego temat. kośció katolicki jako organizacja jest kompletnym wypatrzeniem rdzenia naszej religii, jej skomercjalizowaniem i odejściem od podstawowych prawd.

    Odpowiedz
  24. ~KIBIC

    BELLA!UJĘŁAŚ SPRAWĘ PERFEKCYJNIE. GRATUJUJĘ. TO SĄ SPRAWY, KTÓRE SIĘ ROBI A NIE GADA .POZDRAWIAM. KIBIC.

    Odpowiedz
    1. ~zdziwiona

      Przy czym,nie wiem,czy zauważyłe(a)ś….wszyscy dyskutują o tym,co wolno, a czego nie pomiędzy małżonkami. Róbmy swoje….po cichutku,bo i tego zabronią 🙂

      Odpowiedz
          1. ~bez zdziwienia

            Myślałam, że komunikat został poprawnie przekazany, z odpowiednimi znakami interpunkcyjnymi. Przekora jest oczywiście ludzką rzeczą, a mój komentarz po prostu ludzki (bo pochodzi od człowieka – w tym sensie). Chociaż pewnie za chwilę jakis spostrzegawczy osobnik odmówi mi prawa do nazywania się człowiekiem. Whatever, I don’t care:)

  25. ~dnc

    Istotą nauki KK są opinie, dygresje oraz analizy dawnych katolickich filozofów jak wspomniany tu św. Tomasz z Akwinu. Na podstawie takich analiz, które zostały stworzone kilkaset lat temu i były stworzone na tamten czas, tworzy się obecną rzeczywistość. Niespójność tych dwóch elementów powoduje dyskomfort obecnie wierzących katolików, którzy muszą robić moralne wygibasy by sprostać temu co mówi kościół i temu co widzą w rzeczywistości. Obecni filozofowie, którzy powinni tworzyc nową rzeczywistośc dostosowaną do tych czasów, bezwiednie przepisują tylko to co kiedyś napisano, bez dogłębnej i całkowitej analizy zagadnienia. 500 czy 600 lat temu można było „wcisnąć” ludziom wszystko, ponieważ władze na umysłami wiernych i wiedzą dzierżały umysły kościelne. W dobie ery przemysłowej ieologia katolicka zaczęła coraz ardziej odstawać o rzeczywistosci. Wiedza człowieka poszerzała się. To co jeszcze w czasach pierwszych chrześcijan było nie do pomyślenia nagle stało się czymś normalnych. KK do dzisja nie może sie pogodzić z tym, że stacił monopol na wiedzę, moralność i zachowanie status quo swojego miejsca w świecie. Były próby jak Sobór watykański II, na zmiane i dostowanie się do nowych czasów, ale po kilkudziesięciu latach widać, że to tylko kolejna nieudana próba, która została ,nomen omen, storpedowana przez obecnego papieża i tym samym umiera śmiercią naturalną.Ktos zapyta co to ma do rzeczy w związku z tym artykułem. „Tygodnik Powszechny” poruszył bardzo delikatny temat seksualności człowieka i jego poszukiwań „nowych światów” w tym wypadku seksu oralnego, pokazując, że zachowania, które nie zostały zaakceptowane przez KK są złe, niedobre, niewłasciwe (można wybrać dowolny inny wyraż pochodny). Nie analizuje, że seks oralny, tak jak analny, tak jak homosekualizm był już od zaczątków cywilizacji jest i pewnie pozostanie. Nieakceptowanie NATURALNEGO POSZUKIWANIA NOWYCH ŚWIATÓW jest dla KK zabójcze, poniwaz ludzie odsuwają się o niego. Stają się tzw. biernymi katolikami. Czyli takimi, którzy tylko mówią, że są katolikami, natomiast nie akceptują nauki KK i w tej mierze są od niego dalej niż krytycy kościola jak. np. ateiści czy innowiercy. KK nie bierzez jednak pod uwagę zmian, ale zaciska szeregi i tworzy coraz bardziej irytujacy mur, który odzdziela ich od wiernych. Kościół odchodząc od podstawowych założeń jakie opisał Jezus odchodzi także od niego. KK przestaje byc powoli Kościołem Chrystusowym a staje się Kościołem Papieskim. Idea ta wynika z założeńobecnego pontyfikatu, który jasno daje do zrozumienia, że KK przstaje być POWSZECHNY a zaczyna być ELITARNY. Dla nielicznych, najwierniejszych, bezwiednie akceptujacych wszystkie posunięcia KK. Są tacu ludzie, ale jest ich niewiele. Za 30-40 lat KK przestanie być największą organizacją religijną na świecie, a stanie się jedną z wielu. Chyba, ze wreszcie zrozumie, że nie może walczyć ze światem, w którym żyje. Ze musi go zaakceptowac ponieważ nie ma innego świata niż ten w którym żyje, a tworzenie NOWEGO ŚWIATA jest zbyt trudne i nie na możliwości KK w chwili obecnej. Ale może się mylę…

    Odpowiedz
  26. ~ora et labora

    Człowieku, piszesz chyba na „głodzie” a chętnie byś co umoczył. Zjmij się lepiej różańcem, bo ci się zakurzył. Zostaw dla ludzi żywych to, co jest dla nich. Zdrowia życzę (w tym psychicznego”. Pozdro

    Odpowiedz
  27. ~oleg

    Dziwny ten Pana tekst. Nie wiadomo właściwie, co Panem kieruje kiedy zabiera głos w tej sprawie. Czy jest Pan zatroskanym o sprawy Kościoła wiernym, który pragnie nieoświeconemu klerowi pomóc zrozumieć, że nauka już dawno poradziła sobie z tymi „zaściankowymi” przesądami moralnymi? a może tylko tak Pan się pastwi nad „leżącym”. Tak jak ktoś tu już napisał przekonanych Pan już nie przekona a rodzi się podejrzenie, że to tylko wkłada Pan przysłowiowy „kij w mrowisko”, co widać zresztą po zjadliwych komentarzach.Proszę Pana jesteśmy ludźmi wolnymi i nawet ewentualny chrzest kogoś w Kościele katolickim nikogo nie determinuje do bezrozumnego przyjmowania wszystkiego tylko „na wiarę”. Z drugiej jednak strony przestrzegałbym przed pochopnym biciem czoła przed nauką, która wiele razy ogłaszała jakiś dogmat a potem odwoływała, zmieniała, itd.Nie wiem, czy jesteśmy skłonni do takiej analizy, ale „gołym okiem” widać, że w globalnym ujęciu coś nie tak dzieje się w relacjach międzyludzkich, także między mężczyznami i kobietami. Osobiście przeraża mnie ta ilość rozwodów, zdrad, rozpadów związków ponieważ poza traktowaniem tych spraw w kategoriach zła moralnego nie można zapomnieć, że za liczbami stoją konkretni ludzie, którzy cierpią są poranieni życiowo. I byłoby śmieszne uważać, że przyczyną tego stanu rzeczy jest próba życia po chrześcijańsku.Już prędzej uwierzę, że gorzką dla nas prawdą jest, że sytuacja ta wynika z egoistycznego podejścia do życia i szukania w nim tylko siebie i swojej przyjemności bez patrzenia na dobro innych. I taka postawa nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem.Zbliżając się do tematu, o którym Pan pisze jestem młodym mężczyzną i wielokrotnie podziwiam pary, które żyją w wieloletnim związku i widać, że jest to uczucie głębokie. Tym bardziej podziwiam mając w świadomości, że sam doświadczyłem tego jak dzisiaj kształtuje się podejście do tego ludzi młodych. Przymus bycia pięknym i młodym, seks bez zobowiązań, żeby sobie ulżyć, itd.I podziwiam te pary, które obiektywnie nie mieszczą się w kanonie współczesnej urody, ale są ze sobą bo nie zbudowali swojego związku na samym seksie.W każdym z nas jest to najgłębsze pragnienie, by być kochanym a nie tylko pożądanym.Seks oralny z pewnością daje dużo przyjemności, pieszczoty oralne jak sądzę nie są zakazane nawet w Kościele katolickim, ale akt seksualny między mężczyzną a kobietą, który kończy się „tylko” w ten sposób jest jednak dla mnie wyrazem egoizmu i dążenia do samozaspokojenia a nie miłości między dwoma osobami.Piszę to jako mężczyzna i tak uważam. I jak sądzę mam do tego prawo tak jak ma Pan prawo do swoich opinii. I nie jestem „misjonarzem” swoich idei.Na koniec tylko powtórzę: nie rozumiem Pana intencji.Chce Pan zmienić myślenie ludzi Kościoła?Wsadzić kij w mrowisko. Usprawiedliwić czyjeś zachowanie?Pozdrawiam

    Odpowiedz
  28. ~Bies-Czady

    O Jezu! To ja nie wiedziałem,że przez tyle lat byłem taki niemoralny, ale nie zamierzam nic zmieniać

    Odpowiedz
  29. ~arco

    po pierwsze celibat na taką skalę jak w kk jest moim skromnym zdaniem wynaturzeniem.na ktoryms tam soborze uchwalono go żeby potomstwo księży nie dziedziczyło ziemi i żeby kościół tej ziemi nie tracił.po drugie skoro księża już są w celibacie to nie powinni się wypowiadać na tematy, o których nie mają pojęcia,sex jest to sfera życia dla nich teoretycznie niedostępna.tylko teoretycznie,przecież tyle się słyszy o księżach i młodych ministrantach… ale to już inny temat

    Odpowiedz
    1. ~Tom

      Tak jest!!!!! A kochanie się przy zaświeconym świetle powinno być karane ekskomuniką!!! Najwyższa pora postawić tamę ohydzie!!!

      Odpowiedz
      1. ~zdziwiona

        Kochanie sie przy zapalonym świetle jest co najwyżej…niegospodarne :)Dlatego ja,z czystej oszczędności,ostatnio robią to głównie przy swietle dziennym 😉

        Odpowiedz
  30. ~Krzysiek

    W porównaniu z Chinami jesteś seksualnie na poziomie średniowiecza. Niestety zawdzięczamy kościołowi katolickiemu.

    Odpowiedz
  31. lieft@op.pl

    uwielbiam ssać chłopięce członki i czuć spermę w ustach, lizać chłopięce pupcie w środku, fajnie, jak są takie lekko spocone, wilgotne….seks typowo heterycki, sprowadzający się wyłącznie do kopulacji, jest passe. Nie sztuka włożyć bez gumy i zapłodnić, i pójść spać. Albo założyć gumę i….też zajść niespodziewanie za daleko. A poza tym, co to za frajda, zakisić ogóra i po zabawie? To tylko dla prymitywów.

    Odpowiedz
  32. sredni

    Zawsze sie zastanawiałem czy z punktu widzenia religi katolickiej większym grzechem jest połykanie spermy czy jej wypluwanie.

    Odpowiedz
  33. ~Gucio

    Miał Rację Henryk VIII, gdy uporządkował w XVI wieku rolę KK w Angli ! Tam teraz nie ma problemu np. z moralnością seksu.Namawiam do uporządkowania problemów w RP… wiem; nie te czasy ! ale świadomość trzeba mieć

    Odpowiedz
  34. ~ewa

    Jestem bezpłodna…Czy zatem wg. kościoła nie mogę wcale uprawiać seksu, bo nigdy nie będzie służył prokreacji???Na szczęście nie mam takich dylematów. Nie mam dylematu także czy zażyć pigułkę, czy nie…bo kochać mogę się codziennie, bez konsekwencji.

    Odpowiedz
  35. ~Pomidorra

    Sex w jakiejkolwiek postaci nie jest zły, a katolicy wymyślają pierdoły-przecież wszyscy baraszkują, a Polska to w niecałych stu procentach naród katolicki…Więc nie wiem o co kaman…;/

    Odpowiedz
  36. ~Lamperys

    Gdy kler kontroluje twoje łóżko to kontroluje też twoje całe życie. Katolicyzm był tak zmieniany na korzyść kleru że nie wiadomo ile teraz w nim prawdy

    Odpowiedz
    1. ~zdziwiona

      Niby sarkazm,ale sympatycznie brzmi. I oddaje sedno sprawy…wzajemna akceptacja i szacunek wystarczą,by było pięknie! :)Pozdrawiam!

      Odpowiedz
        1. ~zdziwiona

          Mylisz się -stosunkowo (sic!) trudno mnie zadowolic 🙂 Niemniej lubie facetów,ktorzy dbają o higienę,woszem…bo należa do wymierającego gatunku (faceci jako tacy a myjący się w szczególności):)

          Odpowiedz
    1. ~dotu

      my tez już po, ja to uwielbiam, a ci co uważają ze to złe to nie probowali chyba nigdy, albo wzieli cos do gęby co śmierdziało, ja mam tylko pozytywne doświadczenia, pozdrawiam

      Odpowiedz
  37. ~Paul

    Nie wiem czy moralny czy nie w każdym razie, gdyby ktoś miał wątpliwości: lizaliście albo byliście lizani-1)nie jesteście dziewicami/prawiczkami, 2)zdradziliście, jeśli macie innego partnera.

    Odpowiedz
  38. ~dr

    Czyli nie powinno się uprawiać seksu z żoną po menopauzie? I czy nie jest w takim wynaturzeniem człowieczeństwa celibat, zakładanie z góry, że nie będzie się miało żony, dzieci?

    Odpowiedz
  39. ~ogrodnik

    Mężczyźni, którzy wybierają stan kapłański mają poważne problemy ze sobą. Każdy normalny facet ma swoje mysli zaprzątnięte kobietami i seksem, w związku z tym co najmniej szuka partnerki lub żony. „Oni” nie mogą – więc zabraniają tego normalnym ludziom.Nie zaspokajając swoich potrzeb zgodnie z naturą cały czas kombinują, jakby tu kłody pod nogi rzucić swoim owieczkom. Staje się to u nich manią i obsesją. Pasuje tu stare znane przysłowie o psie ogrodnika.

    Odpowiedz
    1. ~w im J

      Facet ale jesteś płytki :):):) ciekawy jestem jaki masz ten ogródek :):):):):)nikt ci niczego nie zabrania, księża występują w imieniu Jezusa a On zawsze proponuje szanuje Twoją wolność, wybór należy do CIebie, jak sam sobie nie potrafisz poukładać życia to nie sądź o innych pozdro cienki Bolku :):):):)

      Odpowiedz
  40. ~stary Polak

    kościól zawsze się wpie[przał w ‚te’ sprawy. A przecież podobno tworxzył człowieka na SWÓJ obraz i podobieństwo, czyli terż miał takie figle w głowie

    Odpowiedz
  41. ~Bart

    A ja tam lubię godzinami lizać kobietę między nogami i kiedy robi mi dobrze ustami wraz z połykiem i św. Tomaszowi nic do tego ani żadnemu innemu purpuratowi z episkopatu, tóry sam często robił to wiele razy po kryjomu, a tutaj potępia, albo nie spróbował nigdy i też potępia

    Odpowiedz
  42. ~Bóg jest miłością

    drodzy Czytelnicy Kościół Katolicki nie stara się niczego Wam narzucić Chrystys mówi: „Jeśli chcesz pójdź za Mną”, odpowiedź należy do Ciebie :):):):):) a sumenie mieć wypaczone

    Odpowiedz
  43. ~nypel

    ja was bardzo przepraszam ale przeciesz wszystko powinno byc normalne wszystko zwiazane z sexsem z własną żoną ja zrobie naprawde wszystko zeby tylko było ok , a wiare , boga itp. zostawcie bo jak sie rospisze o waszych ksiedzach , a naprawde wsajm poznałem takiego na krupoach

    Odpowiedz
  44. ~ple ple

    sw tomasz tez twierdzil ze kobiety nie roznia sie niczym od worka łajna, itd. chodzi o jego metalmosc. gon sie facet

    Odpowiedz
  45. ~Marian

    Nie po katolicku! Nie wolno uprawiać seksu oralnego, bo to śmiertelny grzech. Nie wiecie, co na ten temat powiedział św. Tomasz z Akwinu? To grzech!! Opamiętajcie się i nie róbcie tego, nie wolno, bo czekają was męki piekielne.

    Odpowiedz
    1. ~madzia

      Panie Marianie,spodziewałam się zobaczyć pod pańskim komentarzem wielką uśmiechniętą buźkę:))…,ale niestety się rozczarowałam…

      Odpowiedz
  46. ~Piotr

    jak dla mnie jest to wynaturzenie, poniżające, nie ma nic wspólnego z okazywaniem miłośći i szacunku. Jest tak samo destrukcyjne jak pornografia.

    Odpowiedz
    1. ~ada

      no tak, bo kobieta musi wtedy paśc na kolana przed facetem. to rzeczywiście mogłoby być poniżające, tyle ze żadnej ze stron to nie przeszkadza

      Odpowiedz
      1. ~zdziwiona

        Nie musi padac na kolana…jest kilka innych wersji 🙂 Aczkolwiek ta z padaniem na kolana jest -według mnie – bardzo podniecająca dla obojga partnerów.Własnie podniecająca…nie upakarzajaca 🙂

        Odpowiedz
  47. ~amati

    Tak to jest, jak ktoś w imię Boga zaczyna zawodowo, filozoficznie i w sposób sedynie słuszny zaglądać do rosporka. Wiagra filozoficznie rzecz biorąc powinna skutkować eksomuniką. Ale tu uprzedziłem darmozjada biskupa i przestałem się nim w jakikolwiek sposób przejmować. No bo jak że to żeby ślepy nauczał interpretacji obrazów…

    Odpowiedz
  48. ~Charlize

    Jestem może staroświecka (mając lat 19-cie), ale wg mnie jest to obrzydliwe. Usta-usta, pochwa-członek… – to jest prawidłowe.

    Odpowiedz
    1. ~kasia

      tak samo myślałam w twoim wieku, ale dorosłam, poznałam tego właściwego, i teraz trudno wyobrazić mi sobie stosunku bez tej pieszczoty. ty też zmienisz zdanie

      Odpowiedz
        1. ~marek

          Zmienisz zdanie. Gwarantuję :)A jeśli nie, to myślę, że trudno będzie Ci znaleźć faceta, który to zaakceptuje. Nawet jeśli Ci powie, że to akceptuje, to w głębi zawsze będzie o tym marzył i któregoś dnia znajdzie seks oralny u kogoś innego. Wiem coś o tym z własnego doświadczenia.

          Odpowiedz
          1. ~pozdro

            Na szczęście nie jesteś „próbką badawczą” i nie służysz za wzorzec z Sevre, więc nie strasz dziewczyny. Jak ją będzie szczerze kochał to na pewno znajdą jakis kompromis bez zdrady.

          2. ~adolfina

            Będzie musiała długo szukać ale tacy są co nie chcą tego bo uważają że jest to upokażające dla kobiety Wiem to z autopsji 🙂

          3. ~bez pozdrowień

            Bredzisz facet! Najgorsi są takie przechrzty jak Ty co to kiedyś pilny oazowiec a teraz sr…w swoje gniazdo. Już chyba lepsza taka gnida, która od początku miała inne poglądy. Kiedy u Ciebie tak tąpnęło, że Ci się odmieniło? Zachowujesz się jak zdrajca z tymi swoimi komentarzami.

        2. ~szczęśliwa

          Nie musisz zmieniać, to generalizowanie. Ja jakoś nie zmieniłam chociaż mam już za sobą kilka dziesiątek lat. Mój mąż przyjął do wiadomości, że ten sposób mi nie odpowiada i nie naciska. Uprzedzam również komentarze tych kraczących, że sobie poszuka lub juz poszukał innej. Tak się nie stało. Ciągle jesteśmy ze sobą, kochamy się i szanujemy. Tak też można.

          Odpowiedz
          1. ~kasia

            No cóż, żona zwykle dowiaduje się ostatnia. Znam zbyt wielu „wzorowych” mężów, którzy w domu zadawalają się szybkim seksem raz na miesiąc, a dobry oral i realizacje innych fantazji pozostawiają profesjonalistkom.

          2. ~szczęśliwa

            A kto mówił o szybkim seksie raz na miesiąc? No bo ja na pewno nie. Często, namiętnie, urozmaicony za wyjątkiem oralu. Nie wszyscy muszą mieć Twoje upodobania. A profesjonalistki? Poza zainteresowaniami mojego męża, chociażby tylko ze względu na bezpieczeństwo i higienę, jeżeli tak trudno uwierzyć Ci w uczciwość małżeńską. W moim pokoleniu to naprawdę nic nadzwyczajnego.

          3. ~kasia

            Gratuluję więc udanego związku i chciałabym wierzyć w to, że Twój mąż też może napisać o sobie „szczęśliwy”. Choć i tak nie zmienię poglądu, że wiele tracicie nigdy nie spróbowawszy seksu oralnego.

          4. ~zdziwiona

            Pomijam kwestię uczciwości małżeńskiej…być może Twój mąż jest Ci wierny.Być może należy do tych coraz mniej licznych. Ale mam inną uwagę: profesjonalistki,czyli prostytutki zatrudnione w agencjach (nie piszę o panaich sprzedajacych …jagody przy autostradach)są na pewno bezpieczniejsze i bardziej dbające o higienę,niż wiele przecietnych kobiet.Która z tych kobiet robi sobie badania na obecnośc wirusów HIV lub HCV? Rzadko która,bo przeciez…ich to nie dotyczy! One tylko z własnym mężem,który tylko z nią itd….Kompletny brak wyobraźni i wiedzy!A przygodny seks…no,cóz…zdarza się coraz częściej i to bynajmniej nie z profesjonalistkami,ale z kobietami, które maja ochotę zrealizować swoje fantazje z innym partnerem,niz ten na co dzień.

          5. ~szczęśliwa bo to nie to pokolenie

            Też masz takie fantazje? Zabrzmiało tak jakoś smutnie? Może i te mistrzynie się badaja ale jak liżą wszystko co się im nawinie pod usta to lepiej nie mieć z nimi do czynienia. Poza tym nie wspominałam, że nie było próby. Po prostu to nie to, that’s it.

          6. ~zdziwiona

            Tak,mam różne fantazje. I nie jest to powodem do smutku,tylko źródłem zadowolenia,bo…ja je po prostu realizuję

  49. ~ewik

    oczywiscie ze moralny, skoro kogos kochasz to w calosci, a nie tylko pewne czesci, a ze przy okazji sprawia to rzyjemnosc to co z tego:) a poza tym to kosciol niech zajmie sie zbawianiem dusz, a sprawy cielesne pozostawi nam grzesznikom:)

    Odpowiedz
  50. ~donpadrini

    To co wreszcie Pan bóg myśli o robieniu laski?? Bo nie chce mi sie czyta tych wypocin w całości.

    Odpowiedz
  51. ~kibic

    Niema nic „piękniejszego” niż przenieść bezobjawową grzybice z żołędzi na ślinianki i dziąsła kobiety.

    Odpowiedz
  52. ~dziadek56

    A dzisiaj Ojciec święty powiedział w sprawie eutanazji , że nie znamy zamiarów Boga . To jak to jest znamy czy nie znamy ? Niestety wpisuje się to w w dwulicowy i „geszefciarski” charakter tego Mafijnego Biznesu jakim jest KK . Przepraszam ale Bóg to nie kościół i jak komuś to nie przeszkadza może się się identyfikować z KK jako ramieniem Boga . Ja nie mogę . Bóg TAK KK nie .

    Odpowiedz
  53. ~o la boga

    Próbowałem przeczytać ten artykuł, ale nie dałem rady boże my żyjemy w XXI, ale jeżeli ktoś bierze te bzdury pisane przez księży na poważnie to chyba żyje a średniowieczu.Tym pajacom nic do tego kto co robi w łóżku czy katolik czy nie,

    Odpowiedz
  54. ~steneste

    Prawo żydowskie ustaliło religijne zasady współzycia . Dlaczego ? Ano dlatego, że zostało powiazane z dziedziczeniem i przechodzeniem własnosci ziemi (pamietajmy o plemiennym i pasterskim charakterze starozytnych żydów i jednocześnie twórców i wykładowców prawa). Gdyby ciotka Matki Boskiej (matka Jana Chrzciciela)nie była żona sędziego Sanhedrynu i nie wymysliła zwiastowania , to Maria byłaby ukamienowana.Uratowała od niechybnej śmierci siostrzenicę.

    Odpowiedz
  55. monissawka84@poczta.onet.pl

    Niedawno słyszałam,że 95 procent księży chce mieć żony,więc chyba chcą to robić legalnie?Wolą mieć żony niż „gosposie”!Więc „oni”chyba też wiedzą o co w „tym” chodzi?!Może publicznie potępiają seks oralny,ale jeżeli komuś się podoba ta zabawa,to myślę,że sam na sam z…kimś?robi swoje…

    Odpowiedz
  56. ~Viva

    Co ma seks oralny wspolnego z moralnością.Moralność to zasady.Jesli to sie partnerom podoba i sa szczęśliwi.to nalezy sie cieszyc.Gdyby to bylo niemoralne,to Stwórca spowodowałby aby to przynosilo cierpienie, a jest wprost przeciwnie.

    Odpowiedz
  57. ~rojs

    Z medycznego punktu widzenia jest tu pewna obiekcja. Zwłaszcza u panów preferujących pieszczoty oralno-genitalne pojawia się grzybica jamy ustnej powodowana bakterią, której naturalnym środowiskiem są narządy rodne kobiety. Szkoda, że autor tego też nie wziął pod uwagę jako przesłanki bardziej konkretnej niż teorie ewolucyjne.

    Odpowiedz
    1. ~:-)))

      > Z medycznego punktu widzenia jest tu pewna obiekcja.> Zwłaszcza u panów preferujących pieszczoty> oralno-genitalne pojawia się grzybica jamy ustnej> powodowana bakterią, której naturalnym środowiskiem są> narządy rodne kobiety. Szkoda, że autor tego też nie wziął> pod uwagę jako przesłanki bardziej konkretnej niż teorie> ewolucyjne.Grzybica spowodowana bakterią, dobre.

      Odpowiedz
  58. ~(*)

    Wychodząc z założenia, że sex jest częścią natury twierdzę, że moralne jest to, co nie jest sprzeczne z naturą , nikomu nie szkodzi i nikomu nie sprawia przykrosci czy bólu. W tym mieszczą się zarówno zachowania jak też „urządzenia techniczne”łącznie z zabezpieczeniami.

    Odpowiedz
  59. ~Scrambled

    Wy jesteście jacyś dziwni. Sam jestem „niby” katolikiem, chodze do kościoła a raz nie. A co do sexu to robie na co mam ochote A jeśli wy widzicie grzech w sexie po ślubie to co dopiero myślicie o sexie przed ślubem?? I z tego co tu widze to sami intelektualiści tu piszą którzy wogule nie maja pojęcie o sprawach sexu.

    Odpowiedz
  60. ~kibic

    Jakim prawem kościół, który poszedł za nauką demonów w sprawie celibatu (1Tymoteusza 4:1-3) ma czelność wypowiadania się w sprawie seksu? Kościół który odpadł od wiary? Co poskutkowało homoseksualizmem, pedofilstwem i używaniem prostytutek od czasów średniowiecza przez księży. I to uparcie szmacą się do dzisiaj podczas gdy przez setki lat księża protestantcy uprawiali seks ze swoimi żonami zupełnie tak samo jak robił to biblijny Piotr Apostoł.

    Odpowiedz
  61. ~Elo

    ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL ŻAL Walić Kościół i te pomylone zakazy. Tak samo jak mit z tym, ze od targania kapucyna rosną włosy na dłoniach. HAHAHAHAHAHHAH I PO CO TO WAM? NASZA SPRAWA CO ROBIMY W NASZYM SEKSIE. TO SPRAWA OSOBISTA !

    Odpowiedz
  62. ~iguana

    Artykuł bardzo dobry, ja do dziś mam dylematy. Zazdroszczę tym którzy ich nie mają, naprawdę!!!!Jestem katoliczką i przestrzegam zasad wiary także w seksie. Mnie seks oralny wydawał się zawsze wynaturzeniem. Do czasu aż nie poznałam mojego męża. On mnie przekonał że to jest fajne, jesteśmy prawie 4 lata po ślubie i okazuje się, że seks oralny naprawdę wzmacnia więź między nami, ja to czuję, jest czymś pięknym, bardzo lubię seks oralny i mąż też, lubię pieścić mojego męża i tak w sercu to nie wydaje mi się aby seks oralny był grzechem. Niestety rozsądek nakazuje mi się z tego spowiadać -oczywście bez szczegółów, po prostu uznaję to jako onanizm wzajemny małżonków, tyle wystarczy.

    Odpowiedz
    1. ~marek

      Brrr… Onanizm wzajemny małżonków, czyż to nie brzmi strasznie? Jak można się z czegoś takiego spowiadać. Czy powinniśmy spowiadać się z najpiękniejszych chwil bliskości między kobietą i mężczyzną?Ja też miałem dylematy, a temat kościół a seks doprowadził do kryzysu nasze małżeństwo. Żona ma dalej dylematy, a ja przestałem chodzić do spowiedzi i coraz bardziej oddalam się od kościoła.

      Odpowiedz
  63. ~Scrambled

    A pozatym wy sprawdzcie co robią wasi księża bo sami sie dupcza na prawo i lewo, a potem dopiero nas. Bo babcie widza w nich niewiadomo kogo.

    Odpowiedz
  64. ~tralala

    Założenie 1: Nauką Kościoła tak w sferze seksualności małżeństwa jak i każdej innej interesują się katolicy.Założenie 2: Kiedy katolik interesuje się czymkolwiek więcej niż słowami księdza proboszcza w ramach „Ogłoszeń parafialnych” i czyta książki o moralności katolickiej etc. można zaryzykować tezę, że wierzy nie w „system religijny” a w Żywego Boga.Założenie 3: Kiedy katolik wierzy i w Boga i Bogu i do tego wiąże się na całe życie z podobnym „dziwolągiem” płci przeciwnej istnieje uzasadnione przypuszczenie, że będzie w swoim małżeństwie korzystał z dobrodziejstw Ewangelii: nauki o szanowaniu Drugiego, użyteczności dialogu, siły objawiającej się w pokorze etc.Wniosek: Kaźdy, kto stara się wierzyć uczciwie i swoje małżeństwo opiera na Bogu prędzej niż później łapie dystans do tej „całej” sfery. Zaczyna na serio żartować z seksu, chwyta ze swoją żoną unikatowy kod łóżkowy i naprawdę nie potrzebuje dzielić włosa na czworo. P.S.Nigdy nie pozwolę mojej żonie nawet zbliżyć swoich ust do mojego członka bo w moich oczach to by jej uwłaczało. Jest za piękna i za cenna dla mnie żeby robić coś takiego. I nigdzie tego nie przeczytałem i żaden ksiądz mi tego nie doradził. To moja, całkowicie autonomiczna decyzja. „Nie będzie intruz wchodził nam do łóżka!” Pozdrawiam i spokojnego dystansu życzę!

    Odpowiedz
  65. ~Carlitos

    Oj ludzie wy to macie problemy. Moralność takiej czy innej czynności seksualnej podejmowanej dobrowolnie. Naprawdę nie macie ważniejszych problemów? Na pewno traficie prosto do piekła za „zrobienie laski” albo minety.

    Odpowiedz
  66. ~KOBIETA

    taki sex i wiele jego modyfikacji jest super..kto go nie probowal jest ubogi..jestem mezatka od 25 lat i kochanie po bozemu uwazam za malo atrakcyjne …i to wlasnie malzenstwa powinny urozmaixcac sobie zycie w lozku by dlugo byc malzenstwem….prosze sprobowac..jest bosko…

    Odpowiedz
  67. rattus_norvegicus@onet.eu

    KOSCIOL ZAWSZE USILOWAL ZABIC SEKSUALNOSC. Dawanie komus przyjemnosci jest wspaniale i nie moze byc niemoralne. Otrzymywanie przyjemnosci jest blogoslawienstwem.

    Odpowiedz
  68. ~KOBIETA

    taki sex i wiele jego modyfikacji jest super..kto go nie probowal jest ubogi..jestem mezatka od 25 lat i kochanie po bozemu uwazam za malo atrakcyjne …i to wlasnie malzenstwa powinny urozmaixcac sobie zycie w lozku by dlugo byc malzenstwem….prosze sprobowac..jest bosko…i Kosciol nie bedzie mi gadac jak mam to robic…a co ksieza robia ..?tylko w usta biora..?

    Odpowiedz
  69. ~szczecinianin

    prawdziwych katolików tak naprawdę to jest garstka, reszta jest bo tak wyszło, gdyby mieli płacić co miesiąc abonament na kościół to szybko by się wypisali z tej sekty, no i oczywiście większość korzysta z życia ile może, oral, anal, trójkąciki i orgietki, kochankowie i kochanki, sex jest ekstremalną przyjemnością

    Odpowiedz
  70. ~marek

    Jeeez. To naprawdę są wśród Was ludzie, którzy seksu oralnego nie uprawiają/nie lubią!? Gdy czytam takie komentarze mam wrażenie, że są prowokacją i niemożliwy jest taki sposób myślenia. Ale pewnie się mylę 🙂 I naprawdę nie macie na to ochoty i nie zdajecie sobie sprawy jak wiele tracicie?A swoją drogą kiedyś byłem przykładnym oazowiczem, a teraz coraz bardziej oddalam się od kościoła właśnie przez jego etykę seksualną. Jak można traktować jak grzech śmiertelny każdą pieszczotę, która prowadzi mężczyznę do wytrysku poza łonem kobiety. Horror! Horror!

    Odpowiedz
  71. ~Scrambled

    Ja moge sie przyznac ze kochałem sie z kobietą oralnie i powiem ze to sama przyjemnosc. Także nie wiem czemu kościół zabrania przyjemnosci. Wogule zabrania wszystkiego. Bo wszystko to grzech. Powinnismy mieszkac w kościele i wogule sie nie odzywac to by było dobrze.

    Odpowiedz
  72. ~www.danceband.prv.pl

    Ogólnie CHECA!! Sex uprawiają wszyscy; tylko nie wszyscy się do tego przyznają!! „Bezbożnik” potrafi być strasznie zamknięty w sferze sexu a wierzący i praktykujący katolik potrafi w tej dziedzinie życia być całkowicie wyzwolony i otwarty. Znałem własnie taką kobietę, bardzo wierzącą katoliczkę która była po rozwodzie, nie uprawiała sexu 7 lat bo nie trafiła na odpowiedniego partnera, przyjaciela itd. W sexie nie miała żadnych ograniczeń ani barier( głęboki oral z połykiem, anal, wszelkie możliwe miejsca i pory dnia i nocy) biorąc tylko pod uwagę układ 1+1 więc nie chrzańcie mi tu farmazonów o czym kolwiek. To jest zawsze sprawa indywidualna i osobista. Mało jest jeszcze zakłamania wśród samych katolików co to na mszy odłogiem leży a już poza kościołem mściwość, zazdrość i plotki są na pierwszym planie życia…?

    Odpowiedz
  73. ~Magda

    Dlaczego seks oralny jest zabroniony przez Kościół?Bo jest przeciwny z Boskim Przykazaniem:Jeśli połkniesz to kanibalizm, a jeśli wyplujesz to aborcja.

    Odpowiedz
  74. ~mmgar

    Pytanie godne średniowiecza. Czy istnieje miłość bez seksu. Chyba nie. Czy zatem seks jest tylko uprawiany jako powinność małżeńska? Dawno człowiek wyszedł już z takich stereotypów. Teraz z innej strony. Czy miłość nie polega również na tym, że kochamy w drugiej połowie wszystko bez wyjątku? Jego zalety i wady, które stanowią o jego ego. Jeśli zatem uprawiamy seks w sposób dający nam zadowolenie to jest on zaprzeczeniem miłości? Chyba nie. Czy miłość dająca radość jest prawdziwa albo jeśli uprawiamy seks nie dający radości to budujemy miłość czy raczej udajemy, że ona jest piękna. Czy nie byłoby więc grzechem udawanie zadowolenia przed osobą, którą się kocha ? Związek powinien być oparty na prawdzie nie na kłamstwie. Z tymi dywagacjami autor spóźnił się kilka wieków. Nie mam nic więcej do dodania. Zapytam tylko autora tych wyszperanych problemów czy wyżej sobie ceni prawdę i naturę twórczą również w seksie czy też kłamstwo i rutynę udowadniającą tylko, że tak naprawdę nie dajemy z siebie wszystkiego aby dostarczać osobie kochanej coraz to piękniejszych wrażeń. Seks schematyczny tak zwany dopuszczalny bywa nudny i godząc się na coś takiego skazujemy kochaną osobę na seks bez radości czyniąc go mechanicznym, nie dającym satysfakcji rytuałem. No chyba na tym to nie polega.

    Odpowiedz
  75. ~Magdusia

    A czy wiecie, że seks oralny może doprowadzić kobietę do orgazmu?A jeżeli / to proszę o wybaczenie tych wszystkich, dla których to co napiszę będzie zbyt dosadne/ mężczyzna włoży kobiecie język do pochwy, to może ją doprowadzić do takiej rozkoszy jak przy normalnym stosunku.

    Odpowiedz
    1. ~moniczka

      Zgadzam sie z ta wypowiedzia-poprostu bajka pisze jako kobieta i nie mamy zamiaru z mezem z tego rezygnowac-polecam Wszystkim paniom!!!!:):):)

      Odpowiedz
  76. ~zamężna

    Moim zdaniem najważniejsze to postępować zgodnie z sumieniem.Seks jest piękny i najlepszy w małżeństwie.Wszelkie jego formy i przejawy jeżeli służą wyrażaniu miłości, okazywaniu szacunku, pogłębianiu więzi i zaspokajaniu potrzeb drugiej osoby są dobre!Sądzę, że są różne okresy w życiu np po urodzeniu dziecka, w których np seks oralny, jeśli akceptowany przez małżonków, może być cudownym przejawem ich uczucia, bez którego mógłby pojawić się kryzys…To nie jest zboczenie, ale nie wszystkim może odpowiadać.Każdy ma prawo do tego.Gdzie jest miłość jest i Bóg!

    Odpowiedz
    1. ~marek

      To co piszesz jest bliskie moim poglądom. Obawiam się jednak, że nie masz/nie mamy racji. Ten temat drążyłem długo i wg. kościoła każde zaspokojenie mężczyzny przez seks oralny czy pieszczoty dłonią to grzech śmiertelny. Niestety. Nigdy tego nie zrozumię i nie zaakceptuję…

      Odpowiedz
      1. ~zamężna

        Czyli w małżeńskiej grze wstępnej pieszczoty oralne również to grzech tak? Mam dwoje dzieci w dodatku jestem psychologiem i żoną od 7 lat…Chyba też nigdy tego nie zrozumiem ani nie zaakceptuję.

        Odpowiedz
        1. ~marek

          Jeśli pieszczoty oralne nie zakończą się wytryskiem mężczyzny, ale przejdą płynnie w stosunek bez stosowania antykoncepcji, w którym nastąpi wytrysk mężczyzny w łonie kobiety, wtedy (może) będzie w porządku. Brr, ależ to brzmi okropnie. Ale tak uczy kościół… Niestety.

          Odpowiedz
  77. ~mała

    Dlaczego Kościół uważa,że to nie moralne,żeby ludzie nie mieli zbytniej przyjemności z sexu,bo skoro sami sa w celibacie,to sie wkurzają,że innym jest dobrze.Dlaczego pocalunek jest moralny?przeciez lizanie sie językami też powinno być zakazane przez kościół!Rozumiem,że sex przedmałżeński może być zły itd.(chociaż ja uważam,że to najgorsze co może być,bo seks to jedna z podstaw malżeństwa i trzeba sprawdzić czy sie do siebie pasuje)ale sex oralny w małżeństwie,jeżeli oboje tego chca?co za paranoja-wkurza mnie,że kościół wymysla takie rzeczy,podczas gdy połowa księży to pedofile i zboczeńcy!!!

    Odpowiedz
  78. ~ noks

    bzdura do kwadratu. Komuś pomylił się układ pokarmowy z rozrodczym. To że sobie ludzie wyczyniają ze sobą co chcą nie znaczy, że te wymysły karkołomne z seksem jakiekolwiek są normalne. Nie są i nie będą, bo nie temu służy ani usta ani odbyt i nawet w małżeństwach to nie wszyscy chcą żeby tak się działo. Nie dowodzi to żadnej więzi tylko rozwiązłości i nieposzanowaniu człowieka. Tak działa półświatek w oparciu o alkoholizm, narkomanię i orgie seksualne. A dowodzenie takich zależności może zrodzić się tylko w chorym umyśle. Czy zwierzęta też przejawiają takie wybryki seksualne? Na pewno nie. Więc ta epistoła mija się z realiami życia. Jest to tylko lansowanie w zakamuflowany sposób zboczeń. Treści odziane w płaszczyk pseudonaukowych dociekań i uzasadnień nie zmyli myślących. Mężczyźni pozbawieni dominacji nad kobietami, sprowadzeni do równo partnerstwa wymyślają sobie takie zastępcze teorie i działalności, które są namiastką ich mniemanej, acz nieuzasadnionej wyższości. Wszelkimi sposobami usiłują kobiety zniewolić wmawiając im, że w ten sposób okazuje im miłość. Widać wiele z nich nie rozumie tego pojęcia i dają się wrabiać na takie samcze ich zadowalające manipulacje. noks

    Odpowiedz
    1. ~mała

      Czyli wedlug ciebie jeżeli chce uprawiac z mężem seks oralny,oboje tego pragniemy to sie nie szanujemy nawzajem??? otóż szanuje swojego męża a on mnie,do niczego sie zmuszamy to jest nasz wybór.A co do zwierząt,to chyba głupota nas do nich porównywać :-

      Odpowiedz
  79. Father_Ted

    Seks ORALNY jest GRZECHEM jesli to zwykla mastrubacja bez otwarcia na prokreacje. Wtedy jest oczywiste ze to GRZCH wg.nauki KK.Jesli Seks Oralny jest czescia Aktu Sexulanego Dwojga kochajacych sie ludzi plci przeciwnych w pelni otwartych na ZYCIE wtedy taki AKT ma pelnie BLOGOSLAWIENSTWA.To jest moje rozumienie nauki KK i to jest dosyc przejrzysta opinia ktora naley czytac miedzy wierszami.Czy sie z tym zgadzam czy nie to moja sprawa jednakze nie wiem skad to stwierdzenie ze Magisterium KK nie wypowiedzialo sie wyraznie na temat seksu oralnego. To juz bylby zart jak KK pisal i pouczal co robic w sypialni a co nie!Od tego jest sumienie i intelekt ktory po poznaniu glownych nauk KK sa potrafi rozroznic co mozna a co nie!

    Odpowiedz
    1. ~danka

      No dobra, to jak maja się kochać ludzie, którzy prokreację maja już za sobą(40-50), wcale, bo to grzech?

      Odpowiedz
      1. ~zamężna

        No właśnie chyba wcale bo wyłącznie dla przyjemności i okazania miłości to już nie z otwartością na Życie! Niestety kwestia antykoncepcji tutaj wkracza, świadomego i skutecznego planowania potomstwa…

        Odpowiedz
  80. ~ona

    a ja ciągnę mężowi, on mi też chlapie – i co? I pewnie u was 90-ciu procent tak samo. Jesteśmy przez to szczęśliwszym małżeństwem, a kiedy my jesteśmy szczęśliwi, to i nasze dzieci są szczęśliwe itd, itp.

    Odpowiedz
  81. taiger4@op.pl

    > Nie ma współczesnej wypowiedzi Magisterium wprost na temat> seksu oralnego w małżeństwie. Moralne zło takiego> zachowania można wywnioskować pośrednio z wypowiedzi> traktujących o sensie seksualności. Na przykład instrukcja> Kongregacji Nauki Wiary z 1975 roku „Persona humana”> stwierdza: „Bez względu na świadomy i dobrowolny motyw> użycie władz seksualnych poza prawidłowym pożyciem> małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich celowości.> W takich przypadkach brakuje bowiem relacji seksualnej> wymaganej przez porządek moralny, która urzeczywistnia w> kontekście prawdziwej miłości pełny sens wzajemnego> oddania się sobie i przekazywania życia ludzkiego. Do tej> prawidłowej relacji należy odnieść ocenę wszelkiej> świadomej i dobrowolnej aktywności seksualnej” (9). Zatem> tylko pełny stosunek małżeński jest moralny. Nie jest to> zaskakujące, gdyż tradycja bardzo surowo obchodziła się z> oralnymi pieszczotami. Św. Tomasz w zachowaniach innych> niż pełny stosunek kobiety i mężczyzny widział grzech> przeciwko naturze. Na początku XX wieku w niektórych> hiszpańskich prowincjach tzw. onanizm małżeński traktowany> był tak surowo, jak dzisiaj Kościół traktuje aborcję: na> małżonków automatycznie spadała ekskomunika, której> zdjęcie zarezerwowane było biskupowi. Współcześni> moraliści starają się jednak omijać pytanie o seks oralny,> a jeśli wypowiadają się na ten temat, to bez wchodzenia w> głębsze uzasadnienie. Wspominany przeze mnie poprzednio> austriacki moralista bp Andreas Laun w „Przewodniku dla> zakochanych” (wyd. M, 2001) po prostu autorytatywnie> stwierdza, że wszystko, co wykracza poza pełny stosunek,> nie jest po myśli Bożej: „Do prawdziwie małżeńskiego> współżycia przynależy też akceptacja płciowego> ukształtowania mężczyzny i kobiety tak, jak zostali oni> stworzeni przez Boga. Inne formy rzekomego ‚złączenia’> mogą stanowić pewną seksualną atrakcję, (…) nie są> jednak, pomijając ich sterylność, mową miłości i> prawdziwym złączeniem” (s. 91). O. Ksawery Knotz nie ma> nic przeciwko, pod warunkiem, że seks oralny podejmowany> jest w ramach gry wstępnej. Można pytać: dlaczego tylko> wtedy? Z kolei na podchwytliwe pytanie, czy moralne będą> pieszczoty oralne doprowadzające do ponownego orgazmu po> wcześniejszym pełnym stosunku (odpada wtedy zarzut o> antykoncepcyjną intencję), o. Jacek Salij unika> jednoznacznej odpowiedzi („W drodze” 12/05). Najpierw> sugeruje nadużycie seksualności: „Coś fatalnego dzieje się> z miłością małżeńską, jeżeli któreś z małżonków albo> jeżeli nawet oboje nastawiają się podczas spotkania> intymnego przede wszystkim na zaspokojenie swojej potrzeby> seksualnej. (…) Niezwykła intensywność przyjemności> seksualnej jest dla małżonków zachętą do wejścia> w sytuację, z której może począć się dziecko, i do> zaakceptowania trudu, którego później będzie wymagało> przyjęcie go i wychowanie, jeżeli zostanie ono poczęte.> Właśnie dlatego spotkań seksualnych nie powinno się> egoistycznie marnować na wymyślanie coraz to bardziej> wyszukanych przyjemności”. Po czym w puencie wycofuje się> i rozstrzygnięcie pozostawia sumieniu małżonków:> „Szczegółowe jednak reguły zachowań w łożu małżeńskim> powinni sobie wypracować sami małżonkowie. Byleby> okazywanie sobie wzajemnie szacunku i miłości było> naczelnym prawem ich małżeńskiego współżycia, i byleby nie> stosowali technik antykoncepcyjnych”. Sądzę, że dzisiaj> dysponujemy danymi, by uznać tradycyjne podejście za> błędne (pruderyjne?). Oto moje uzasadnienie: Niedawno> przypadkowo sięgnąłem po klasyczną już pozycję:> „Zachowania intymne” Desmonda Morrisa (autora „Nagiej> małpy”). Nie spodziewałem się rewelacji, gdyż książka ta> została napisana w 1971 roku, a więc dość dawno (polskie> wydanie ukazało się w 1998 r.). Autor jest etologiem -> zoologiem, który bada zachowania zwierząt – i jak pisze, w> książce tej przygląda się zwierzęciu ludzkiemu, m.in. jego> zachowaniom seksualnym. Mimo leciwości publikacji> zaskoczyła mnie trafność wniosków i intuicji Morrisa,> którą, jak się można przekonać, precyzyjnie potwierdza> współczesna nauka.   Morris analizuje zachowanie podczas> zakochania. Wyróżnia dwanaście etapów coraz bardziej> intymnego zbliżenia i budowania więzi, począwszy od> wzajemnego zauważenia się, rozmowy, delikatnego dotyku> „ręka-ręka”, aż po zaawansowane pieszczoty i kopulację. To> wszystko jest o wiele bardziej skomplikowane i trwa o> wiele dłużej, łącznie z samym czasem trwania stosunku> seksualnego, niż u naczelnych. Autor pyta: „Skąd więc> biorą się u nas te wszystkie delikatne, niepewne> dotknięcia, trzymanie się za ręce w okresie zalotów i owe> pełne namiętności ruchy mające wywołać podniecenie w> czasie gry wstępnej?”. Odpowiedź zrazu może budzić> zdumienie: „Jak się zdaje, niemal wszystko to wywodzi się> z opisanych wcześniej przejawów intymności między matką a> dzieckiem. Prawie żadna z tych praktyk nie jest ‚nowa’ i> nie rozwinęła się tylko po to, by służyć wyłącznie celom> seksualnym. Pod względem zachowania zakochanie się bardzo> przypomina powrót do okresu niemowlęctwa” (s. 103). Ze> względu na ewentualność pojawienia się w wyniku współżycia> dziecka, które wymaga długotrwałej opieki obojga rodziców,> w naszą seksualność wkomponowane są mechanizmy tworzenia> silnej intymnej więzi, wykorzystujące to, co już mamy „w> głowie”: niezwykłą relację z matką z okresu prenatalnego i> postnatalnego. Jeżeli rozwój dziecka polega na stopniowym> uwalnianiu się i uniezależnianiu od więzi z matką,> kochankowie przechodzą jakby ten sam proces, tylko w> odwrotnym kierunku: od niezależności do silnej więzi.> Wywody Morrisa przestaną być zaskakujące, gdy skojarzymy> je z artykułem z „New York Timesa”, do którego link podał> niezawodny Politolog. Naukowcy coraz bardziej są> przekonani, że to, co Kościół nazywa „znaczeniem> jednoczącym aktu małżeńskiego”, ma inną ewolucyjną genezę> niż sama kopulacja prowadząca do prokreacji. „Ludzka> miłość jest inicjowana przez ‚łańcuch biochemicznych> zdarzeń’, który rozwinął się pierwotnie na bazie> prastarego układu w mózgu, regulującego tworzenie więzi> między matką a dzieckiem. U ssaków układ ten jest> pobudzany przez oksytocynę wydzielającą się podczas porodu> oraz karmienia piersią” – pisze autor NYT. Za czasów> Morrisa neurochemia była jeszcze w powijakach – nie> wiedział on, że silną emocjonalną więź stymuluje u kobiet> oksytocyna wydzielana także podczas pieszczot i stosunku> płciowego, a u mężczyzn zbliżona w działaniu wazopresyna.> Już się zapewne domyślacie, jakiego znaczenia w świetle> tych danych nabiera seks oralny. Morris zauważa: „Gdy> zaloty osiągają stadium przedkopulacyjne, wzorce z czasów> dzieciństwa bynajmniej nie zanikają, ale wręcz się> odradzają, aż wreszcie dochodzą do fazy ssania piersi> matki”. Po czym bez owijania w bawełnę dodaje: „Efekt> ulega wzmocnieniu, gdy pseudopiersi uzyskują możliwość> produkowania pseudomleka. Można to osiągnąć przez wzmożone> ślinienie się kochanka czy kochanki lub przez zwiększoną> ilość wydzielin z narządów rodnych kobiety i płynu> nasieniowego mężczyzny” (s. 105). Seks oralny staje się> wręcz archetypicznym zachowaniem wzmacniającym więź. Co z> tego wynika dla małżeńskiej moralności? Gdyby św. Tomasz> znał współczesne dane, musiałby przyznać, że oralne> pieszczoty są jak najbardziej zgodne z naturą ludzkiej> seksualności. Gdy uwzględnimy, że Bóg, stwarzając,> posługuje się ewolucją (a to założenie dzisiaj w teologii> nie da się odrzucić), do „płciowego ukształtowania> mężczyzny i kobiety” jak najbardziej przynależą zachowania> oralne. Gdybyśmy natomiast chcieli odwoływać się w> piętnowaniu niektórych zachowań seksualnych do psychologii> głębi (a czyni tak m.in. o. Knotz), to w naszej> podświadomości na pewno tkwi pamięć o przyjemności ssania> matczynego cycusia. Czy zatem zasada sformułowana w> „Persona humana”, wyznaczająca sens ludzkiej seksualności> i regulująca moralność tej dziedziny, nie staje się coraz> bardziej anachroniczna?

    Odpowiedz
  82. ~xxx

    Kosciol przez wieki potepial to co najpiekniejsze od Boga – milosc.Wiec lepiej niech sie zajmnie swoimi problemami – ksiezmi pedofilami…

    Odpowiedz
  83. ~jan

    Najbardziej spodobał mi się ostatni akapit i dodałbym, że czas najwyższy skończyć z utożsamianiem sfery seksualnej z obszarem, gdzie w sposób szczególny powinien ingerować moralista. Nic dziwnego, że schemat myślowy: „moralność równa się rygoryzm seksualny” jest chyba dość powszechny. W Kościele to właśnie przede wszystkim seks jest moralny, albo nie moralny i inna płaszczyzna oceny tej sfery życia zazwyczaj gdzieś umyka, tak jak, niestety z kolei moralny aspekt wielu innych dziedzin życia. Może należy bardziej zaufać ludzkiej naturze i po prostu pozostawić pewne sprawy do rozstrzygnięcia samym zainteresowanym, a wymiar moralny zacząć bardziej dostrzegać w innych dziedzinach (np. ekonomicznej, społecznej, rodzinnej, ale nie koniecznie w aspekcie intymnym itd.). Może nic złego by się nie stało, gdyby Kościół nieco wycofał się z łożnicy, a częściej wkraczał np. do biura, do fabryki, do parlamentu, do pubu, na stadion… Nadregulacja sfery intymnej w doktrynie Kościoła jest dziś oczywista i powszechnie kontestowana, przy tym nie dotyczy to bynajmniej tylko akcentowanego często przez Pana problemu antykoncepcji, chociaż jest to dobry przykład arbitralności stanowiska, które musi rodzić poważne wątpliwości. Powiem nawet więcej: w konfrontacji: sacrum-profanum w łonie samego Kościoła ta nadregulacja może być postrzegana właśnie jako element… tego drugiego! Chyba coraz więcj wiernych nie może uwierzyć, że na tak rozumianym rygoryzmie zależy rzeczywiście samemu Panu Bogu, tym bardziej, ze przecież obowiązujące w Kościele poglądy na te sprawy też ulegały ewolucji i wszystko o czym wyżej wcale nie musi oznaczać pochwały relatywizmu moralnego, a może być swego rodzaju stanięciem w prawdzie. Ostatecznie, jeśli już formułujemy pewne normy, to miejmy świadomość, że to nikt inny, jak sam Chrystus sprzeciwiał się mechanicznemu ich stosowaniu w każdym przypadku. A swoją drogą, to miło Panie Arturze, że… czytuje Pan „W drodze”… Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  84. ~jane

    Generalnie za seksem oralnym są ci którzy go uprawiają i sprawia im to przyjemnośc,a na nie sa ci , którzy nigdy go nie doświadczyli,albo mają złe wspomnienia…taka prawda….

    Odpowiedz
    1. ~lama

      Oczywiście i do tego uważają,żeby nie mieć z tego jakiejkolwiek przyjemności-bo przyjemność to GRZECH!!!! 😛

      Odpowiedz
  85. ~Jacek

    Ludzie! Nie przesadzajcie! Mam dziwne wrażenie, że Kościół katolicki chce się do wszystkiego mieszać.

    Odpowiedz
  86. ~nauczyciel

    Moje dzieci kochane! Na naukach przedmałżeńskich doświadczeni fachowcy powiedzą wam jak powinien wyglądać prawidłaowy, katolicki akt poczęcia dziecięcia. Sprawa nie jest prosta i wymaga skupienia, a w szczególności modlitwy. Bo to zawsze akt nieczysty, a chodzi o to, by tę nieczystość zmniejszyć do minimum. Opisywanie aktu jest kłopotliwe, a rysunków portal nie przyjmuje. pamietajcie tylko o tym, aby nie mieć z tego przyjemności i jednocześnie świętych plemników niw zmarnować. Zalecam nie spółkować, a jedynie sie odlić i czekać co wam bocian przyniesie.

    Odpowiedz
  87. ~Samson

    Ja lubie zwalic jakas panne w jape. Zajawka jest przednia jak sie w japie konczy. Oczywiscie po wszystkim nie ma mowy o calowaniu. Daletego w buzie posowam tylko panienki napotkane na dyskotekach. Goraca polecam.

    Odpowiedz
    1. ~obleśne

      No i ten FACIO dał właśnie świadectwo tego za co uważa seks oralny. Sam brzydziłby się całować babę, którą podobno dopiero co uszczęśliwił. Przecież większość tu deklaruje się jako gorące fanki oralu.

      Odpowiedz
  88. ~A

    Po co ta cała dyskusja??? Jak się ludzie kochają i seks oralny sprawia im przyjemnośc, TO CO KOMU DO TEGO??? ICH SPRAWAKRZYWDY NIKOMU TYM NIE ROBIĄ.

    Odpowiedz
  89. ~szukam cie

    jeszcze nie mam zony ale jak bym mial i by mi brala do buzi to bym wnioskowal ze wczesniej innym tez brala a na mysl ze brala innym i ja ja mialbym calowac ….bleee dlatego jeszcze nie mam zony …szukam hehe bo sa jeszcze pozadne dziewczyny na ziemi;)

    Odpowiedz
    1. ~normalna

      typowy facet jak sam to pol miasta moglby przeleciec jak kobieta to w domu siedziec i czekac jako dziewica orleanska na wybranka ktory wczesniej… no ba musi sie wyszalec. hipokryzja az sie wymiotowac chce

      Odpowiedz
  90. ~w Bilbli napisane

    Pieśń 2:33. Jak jabłoń wśród drzew leśnych, tak mój miły między młodzieńcami. W jego cieniu pragnę odpocząć, gdyż jego owoc jest słodki dla mego podniebienia…(BW)Można i już i Bóg się nie sprzeciwia

    Odpowiedz
  91. ~rak

    Aco facetów w czarnych i purpurowych kieckach obchodzi SEX ? Im nawet nie wolno myśleć o SEXSIE bo bo już grzeszą . A te grubasy w sukienkach chcą nas pouczać jak się mamy bzykać . Bardzo śmieszne .

    Odpowiedz
  92. ~H.

    Kto jest za pokojowym wykorzystaniem energii jadrowej?! ssanie niewiele pomoze, jak ktos ma malucha to musi z ssaniem, inni nie;) lozko, trawnik, itp pomagaja znacznie lepiej wykorzystac energie jadrowa!

    Odpowiedz
  93. ~"wolna" i szczęśliwa.

    Nie mam pojęcia co „kościołowi” do tego w jaki sposób, kiedy i dlaczego ludzie uprawiają sex :/…. sorry, ale dla mnie to chore, że ktoś komentuje to co ja i wielu innych robi w swojej sypialni…o zabranianiu i mówieniu co jest moralne a co nie juz nie wspomnę. Jak dla mnie to spora przesadza wyznaczać w kwestii sexu jakies granice…kazdy niech robi to co lubi. Daje sobie głowę uciąć, że jesli księża mogliby mieć („legalnie”) rodziny to wszystko nie byłoby take chore jak jest w tej chwili!!! Ja wyznaje jedna zasade… jesli w łóźku nie robi sie nic wbrew sobie i 2 osobie (osobą) to wszystko jest ok.

    Odpowiedz
  94. ~PRT

    Teraz jest tak samo jak zawsze, tak jak jest w Piśmie Świętym. Chyba nie chce Pan poprawiać Biblii?! Zasady zawsze są takie same, a to że jacyś moderniści próbują je interpretować po swojemu, czy zmieniać, to jest to bardzo zła droga. Prowadzi do kryzysu w kościele i powolnego jego umierania. Tylko trzymanie się zasad i tradycjonalizm.

    Odpowiedz
  95. ~ap

    Ten pan nic ciekawego nie stwierdził, teza o zachowaniach seksualnych jako odzwierciedleniu dzieciństwa to akurat pochodzi od Freuda…

    Odpowiedz
    1. ~tr

      innymi słowy jest w porządku w myśl powiedzenia:” W imię Ojca i Syna niech Waszeć zaczyna”. Tylko czasy jakby nie te.

      Odpowiedz
  96. ~ANDRAGON

    JESZCZE CZEGO? – G…. KOŚCIÓŁ MA OBCHODZIĆ CO ROBIĘ Z ŻONĄ!NIE SĄDZCIE ABYŚCIE NIE BYLI SĄDZENI – CHYBA KTOS ZAPOMNIAŁ I AKURAT TYCH SŁÓW BIBLIJNYCH NIE PAMIĘTA

    Odpowiedz
  97. ~justysia

    każdy ma prawo do seksu jakiego chce ,a niemoralne jest”wchodzenie”innym do łóżka.kazdy jest indywidualnościa,a nie akceptowanie tego do brak tolerancji,ja lubię taki seks i nie mam zamiaru sie wstydzić,nie jestem zwierzęciem zeby kopulawać i nic poza tym każdy lubi przyjemność

    Odpowiedz
  98. ~oxy

    Św.Augustyn,doktor kościoła powiedział:”kochaj i rób co chcesz”.Czarni sprzedawcy złdzeń,wymyślone przez was dogmaty wsadźcie sobie w d….,sorry w buty.

    Odpowiedz
  99. ~LUBIACA SEKS ORALNY

    A JA UWIELBIAM KIEDY TO ROBIMY, KIEDY JEGO RUCHLIWY CIEPLY JEZYCZEK JEST WE MNIE!I JAK BYLAM SIE SPOWIADAC DAWNO TEMU KSIADZ POCHWALIL MNIE MOWIAC ZE „TO DOBRZE ZE POWSTRZYMUJEMY SIE OD TAKIEJ STRASZNEJ RZECZY JAK PELNE POZYCIE KTORE PRZED SLUBEM JEST NIEDOPUOSZCZALNE”.GADAJCIE CO CHCECIE, WIARA JEST KWESTIA OSOBISTA A NIE STEKIEM WTLACZANYCH W NAS BZDUR.RELIGIA TO OPIUM DLA LUDU POWIEDZIAL KAROL MARKS I MIAL RACJE. CO MA ROBIC BIEDNY CZLEK JAK NIE WIERZYC? GDY TROWGA WTEDY DO BOGA. GDY JA SIE BOJE TEZ SIE ZWRACAM DO BOGA.ECH

    Odpowiedz
  100. ~slawulka

    sex jest dla ludzi, i każda jego forma jest dopuszczalna w związku jeśli odpowiada partnerom i jednego z nich nie krzywdzi.kościół nie powinien ingerować w życie intymne. ja lubię sex oralny i mój partner też… to nam odpowiada.

    Odpowiedz
  101. ~julka18

    Każdy ma swoje moralności i każdy w jakiś sposób ma hamulce,obojętnie czy to katolik czy nie,jeden woli bardziej przyjemnie korzystać z seksu i urozmaicać inny nie i obojętne co i jak robimy to zależy od nas,katolicy grzeszą choć wiedzą że tj. złe to lubią seks i nie warto wszystkich wrzucać do jednego worka.Obojętnie jaki seks lubimy to zależy od nas i naszego partnera,tak abyśmy my się czuli dobrze a nie tylko patrzyli co inni o nas mówią i co kościół nakazuje,bo kościół w pewien sposób uczy nas moralności i daje wskazówki ale za nasze życie i decyzje to my odpowiadamy…Jestem katoliczką ale nie ze wszystkim co reprezentuje kościół się zgadzam i obojętne jaką kto religie wyznaje to dla mnie ważne jest by był szczery,odpowiedzialny i nie krzywdził innych…

    Odpowiedz
  102. ~slawulka

    Księża nie powinni mieć nic do powiedzenia, bo oni o doznaniach z sexu nic nie powinni wiedzieć !!!

    Odpowiedz
  103. ~Bardzostarypielgrzym

    Nic mnie nie obchodzą wprost czy wspak wypowiedzi Magisterium na temat seksu oralnego w małżeństwie i poza nim. I tyle w tej sprawie, amen.

    Odpowiedz
  104. ~...

    A tak z biologicznego punktu widzenia – sex celowo jest tak przyjemny bo gdyby nie był wcale nie chcielibyśmy się rozmnażać. Tak to wszystko zostało urządzone. Jeśli obojgu partnerom sprawia to dodatkową przyjemnośc to niby czemu nie? Przecież nie grzeszą – są małżeństwem kochają się a ponieważ moim zdaniem sex oralny wymaga większej ufności tej drugiej osobie to moim zdaniem w pewnym sensie wzmacnia więź między małżonkami,i z całym szacunkiem do kapłanów ale zawsze mnie to drażni – czemu to oni podejmują decyzję co w sprawach małżeńskich jest dobre a co złe? Czemu w takim razie nie dopuszczają możliowości rozowdu w przypadku gdy mąż znęca się nad żoną??? Czemu ta kobieta jest skazana gdy odejdzie od męża na samotność bądź potępienie jeśli się zwiąże z kimś innym????

    Odpowiedz
    1. diana104

      Właśnie, kościół ma chore zasady !!!! a sex oralny to takie przyjemne.żyje się tylko raz !!!!!!!!!!!!!!!!!!1

      Odpowiedz
    2. ~marek

      Czemu nie? No bo nie. Bo uprawiając seks oralny (z wytryskiem) grzeszymy śmiertelnie. I też bym chciał napisać, że nie obchodzi mnie stanowisko Magisterium w sprawie seksu oralnego. Ale nie mogę, bo mnie bardzo wk***ia.

      Odpowiedz
  105. ~picolo

    Kościołowi i ich funkcjonariuszom nie chodzi wcale, czy coś jest słuszne, czy nie słuszne (prawdziwe). Chodzi im w gruncie rzeczy o wytworzenie zakazów i ich egzekwowanie. Proces ten powoduje podświadome zniewolenie, jeśli wierni poddadzą się zakazom. A zniewolenie prowadzi wprost do posłuszeństwa i do płacenia danin.

    Odpowiedz
  106. ~jr968

    Anachroniczne jest 99,9% tego, co tzw. władze kościelne narzucają wiernymm, jako prawo kościelne. Ta jedna dziesiata procenta, która anachroniczna nie jest, to Ewangelia – słowa i czyny Chrystusa. To doprawdy niebywałe, jak zarozumiały okazał się być człowiek w swej tendencji do interpretowania słów i myśli Boga. Skąd purpuraci wzięli sobie prawo do wymyślania tego, co Chrystus miał na myśli mówiąc to czy tamto? Z pychy. I z chciwośi. I setki, tysiace razy brnęli w swych interpretacja w ślepe uliczki prowadząc tam cały kościół. A przeciez gdyby Chrystus chciał, żeby księża nie mieli żon, to by to wprost powiedział, ba, gdyby chciał, żeby byli jacyś księża, to by też to powiedział i gdyby prawo kanoniczne miało być istotą Kościoła, to by nam je po prostu dał gotowe, przecież po to przyszedł na świat, by nam objawić nawiększą prawdę i by nas zbawić jej zasadami. I gdyby chciał, żeby Ziemia była w centrum Wszechśiata, to tak by sprawił, i gdyby chciał, by czarownice topić, to by to powiedział – topcie czarownice – i sam utopiłby wszystkie, które wtedy były na świecie. I gdyby chciał, bysmy w piątki pościli, to by nam ten post, jako ważny, nakazał i nie mówiłby, że smieszne jest prawo, bu w szabat ludziom nie usługiwać. A on przyszedł i powiedział tylko – miłujcie się. Miłujcie Boga waszego i siebie wzajem. To powiedział by nas zbawić i odszedł za słowa te płacąc swym ludzkim życiem. I niczego więcej nie powiedział, bo wszystko, co nam powiedział, to miłość. Miłowanie człowieka. I dlatego ja wiem, że jest Bogiem. Bo gdyby nim nie był, powiedziałby wiele rzeczy, ustanowiłby wiele praw pasujacych do tamtych dni i tamtych czasów, jak dziś ustala Kościół – pwołując jedne, te współczesne i obalając inne, które już do swiata nie przystaja. A prawdziwe prawo Boże nie może zależeć od czasów, od stanu rozwoju cywilizacji, od upływu lat, bo Bóg jest PONAD czasem. Dlatego Bóg do nas przyszedł i powiedział – miłujcie się. To powiedział wtedy, dwa tysiace lat temu i to samo powiedziałby dziś. I jestem mu wdzięczny i mam nadzieję, że, mimo iz nie zawsze potrafie kochać, jak należy, będe kiedyś z nim w krainie miłości.

    Odpowiedz
  107. ~SebaSan1981

    Seks oralny to fajna sprawa. biblii i jej fanatycznym wyznawcom nic do tego. każdy ma wolną wolę i wie co robi..

    Odpowiedz
    1. ~zdziwiona

      W kontekście przeczytanych powyżej postów,muszę się z Toba zgodzic 🙂 Komfort psychiczny i mniejsze ryzyko nabawienia się nerwic seksualnych. Pozdrawiam!

      Odpowiedz
  108. ~picolo

    Dodajmy jeszcze tylko, że znoszą te zakazy wtedy, gdy one powszechnie nie są już przestrzegane, a robią to po to, aby lekceważenie tych zakazów nie przenosiło się pośrednio na lekceważenie Kościoła. Tylko dlatego.

    Odpowiedz
  109. ~Scooter

    Moge zapytać tylko o jedno? Dlaczego według kościoła największe zło jakie występuje na tym świecie związane jest pośrednio z daniem temu światu najwspanielszej rzeczy, czyli dalszego istnienia tego świata. Potomstwa. Ja wam teraz powiadam. Jeśli dwoje ludzi kocha sie prawdziwie!!! To mogą używać gum, analu, oralu czy duszenia. Jeśli robią to z miłości. Bo wtedy wiedzą że sie oddają!!! ale sobie nawzajem. I nie ma w tym NIC złego. Złem natomiast jest z ludzkiej seksualności robić coś strasznego, a w nirktórych przypadkach niby ochydnego. Samo to jest ochydztwem. I mówie wam większym grzechem jest sie zesrać na wycieraczce u proboszcza niż nawet kochać sie ze swoją dziewcznyą (która sie kocha) przed ślubem. Ciekawe co było jak nie było sakramenty małżeństwa. Każda norma moralna opiera sie na uczuciach. Kochasz-to kochaj i pozwól kochać. Dziekuje

    Odpowiedz
  110. ~macadamia

    …”instrukcja Kongregacji Nauki Wiary z 1975 roku „Persona humana”” hahaha dobre sobie grupka nawiedzonych którym wydaję się że wiedzą wszystko o życiu w rodzinie.Nic nie wiedzą, nie wiedzą że trzeba harować, myśleć żeby nikomu z domowników nic nie brakowało, cały czas rozwiązując problemy w pracy i w domu.A oni będą ci włazili pod kołdrę kiedy cieszysz się chwilą intymności z osobą której nie widzisz prawie przez cały dzień i dyktują jak masz to robić. A w finale w niedziele wymieniają z imienia i nazwiska kto, co, jak, gdzie i ile dał im pieniędzy. Faryzeusze

    Odpowiedz
  111. ~cwaniak

    powiem od siebie tyle, że wspaniale jest dać kobiecie przyjemność poprzez seks oralny i wspaniale jest tej przyjemności dostąpić – nie zawsze trzeba uprawiać seks „klasyczny”, czasami wystarczy oralny – ot tak, żeby było przyjemnie, bo miłość jest piękna a seks jest jednym z filarów miłości 😉

    Odpowiedz
  112. ~An(lo)onimka

    SEX ANALNY JEST GENIALNY :))) Korzystajac z anonimowosci wyznam Wam, ze sex oralny to dla mnie duza przyjemnosc. Ale do rzeczy. Nie o tym napisze.Kiedys, bedac na wczasach, mialam okazje spedzic noc z dwoma chlopakami, ktorzy nie mieli tej nocy gdzie sie podziac, bo lalo jak z cebra. Nie mogli przenocowac w namiocie, a ja mialam trzy lozka w pokoju. Kiedy znalezlismy sie w moim (bardzo szerokim) lozku jeden zaczal mnie brac od tylu (co mnie zaskoczylo; nie wiedzialam dlaczego), ale wtedy drugi wszedl we mnie z przodu. TAKICH ORGAZMOW (czterech, jednego po drugim) NIE MIALAM NIGDY PRZEDTEM !!! Co tu duzo gadac; chlopakom tez sie spodobalo, bo do ostatniego dnia naszych wczasow tak wlasnie spedzalismy noce. Ich namiot pozostawal noca pusty. Wyjechalam za granice, gdyz wyszlam za maz za obcokrajowca, ale moj maz odpowiedzial pozytywnie tylko dwa razy na moja prosbe, aby mnie wziac od tylu, a ja to uwielbiam :-(((Dlaczego Bog stworzyl nam sfere erogenetyczna w odbycie, skoro teraz (podobno) patrzy zlym okiem na stosunki analne ??? Czyzby zrobil to przez pomylke ? A moze po prostu te legendy o Bogu, to wierutne klamstwo, a KK ma obsesje na punkcie sexu ? Zycze Wam wiele, wiele radosci i przyjemnosci, kiedy sie kochacie. I niech Wam to wyjdzie na zdrowie :)))

    Odpowiedz
  113. ~An(lo)onimka

    SEX ANALNY JEST GENIALNY :))) Korzystajac z anonimowosci wyznam Wam, ze sex oralny to dla mnie duza przyjemnosc. Ale do rzeczy. Nie o tym napisze.Kiedys, bedac na wczasach, mialam okazje spedzic noc z dwoma chlopakami, ktorzy nie mieli tej nocy gdzie sie podziac, bo lalo jak z cebra. Nie mogli przenocowac w namiocie, a ja mialam trzy lozka w pokoju. Kiedy znalezlismy sie w moim (bardzo szerokim) lozku jeden zaczal mnie brac od tylu (co mnie zaskoczylo; nie wiedzialam dlaczego), ale wtedy drugi wszedl we mnie z przodu. TAKICH ORGAZMOW (czterech, jednego po drugim) NIE MIALAM NIGDY PRZEDTEM !!! Co tu duzo gadac; chlopakom tez sie spodobalo, bo do ostatniego dnia naszych wczasow tak wlasnie spedzalismy noce. Ich namiot pozostawal noca pusty. Wyjechalam za granice, gdyz wyszlam za maz za obcokrajowca, ale moj maz odpowiedzial pozytywnie tylko dwa razy na moja prosbe, aby mnie wziac od tylu, a ja to uwielbiam :-(((Dlaczego Bog stworzyl nam sfere erogenetyczna w odbycie, skoro teraz (podobno) patrzy zlym okiem na stosunki analne ??? Czyzby zrobil to przez pomylke ? A moze po prostu te legendy o Bogu, to wierutne klamstwo, a KK ma obsesje na punkcie sexu ? Zycze Wam wiele, wiele radosci i przyjemnosci, kiedy sie kochacie. I niech Wam to wyjdzie na zdrowie :)))

    Odpowiedz
  114. ~trzeźwy

    Święty Tomasz? Ten Tomasz z Akwinu? Ten sam, który napisał książkę nawołującą do agresji wobec czarownic? No to faktycznie, spory autorytet. Teraz już nie będę nigdy uprawiał seksu oralnego.

    Odpowiedz
  115. ~AAA

    Bzura. O. Knotz mówi inaczej, sam go słuchałem. Seks oralny – jak najbardziej za tylko, że wytrysk powinien być w pochwie. Proste i logiczne. Chcecie sie czegos nauczyc to wejdxcie na jego strone „szansaspotkania..” – to doweicie sie wszystkiego o seksie.

    Odpowiedz
  116. ~Aga

    Sex oralny, analny i wszelkie tego typu wynaturzenia są po prostu ohydne. Anal wogóle nie wchodzi w rachubę, bo jest to ból nie do zniesienia i nie daje kobiecie absolutnie żadnej przyjemności, natomiast oral jest niehigieniczny i obrzydliwy, spuszczać się do buzi..coś wstrętnego…

    Odpowiedz
    1. ~trzezwy

      Niehigieniczny? To zastanów się w takim razie co takiego wpuszczasz do swojej pochwy, która wymaga o wiele większej higieny niż jama ustna!

      Odpowiedz
    2. ~normalna

      kurcze czemu od razu do buzi??????? jesli masz kochajacego faceta to zawsze mozesz sie z nim dogadac w takich sprawach

      Odpowiedz
  117. ~zapalniczka

    seks potrafi uzaleznic, wiem cos o tym, bo pracowalam na linii 0700, potem na czacie jako modelka. zylam tak kilka lat. nawet przyzwyczailam sie, ale ile mozna tak zyc. wysluchiwac tych uzaleznionych facetow, dzwoniacych po nocy, ktorymi my operatorki z łatwoscia moglysmy manipulowac, mowic to co chcieli usłyszec. teraz po czasie wiem, ze siedzialam w jednym wielkim klamstwie. i wspolczuje tym biednym ludziom, ktorzy z powodu swojego uzaleznienia nie potrafią prawdziwie kochac. ja tez w pewnym momencie oprzytomnialam i zdalam sobie sprawe, ze moja praca utwierdza ich w swoich wynaturzonych fantazjach. Ten kto uwaza seks zgodny z religia katolicka za nudny obowiazek malzenski, tak na prawde nic o katolicyzmie nie wie i zwykle niczego sie nie chce dowiedziec. Kazdy chce byc tylko kochany. ale milosc to tez dawanie i rezygnacja z siebie.milosci sie trzeba uczyc cale zycie.wtedy seks ma sens.

    Odpowiedz
  118. ~miki

    Ludzie, jeżeli się kogoś kocha to seks oralny jest czyms zupełnie normalnym i wspaniałym. Nie rozumiem takiego potępiania czyjegos zachowania. Kazdy ma prawo robić w swojej sypialni to na co ma ochotę:)

    Odpowiedz
      1. ~bez zdziwienia

        No właśnie, tylko jak dziewczyna powie, że nie robi, to wy wszyscy tutaj na nią siadacie, że ciemna i podporządkowana klechom. No i jeszcze krótkowzroczna, bo facet ją puści kantem itp… Cóż za hipokryzja!!

        Odpowiedz
  119. ~ noks

    bzdura do kwadratu. Komuś pomylił się układ pokarmowy z rozrodczym. To że sobie ludzie wyczyniają ze sobą co chcą nie znaczy, że te wymysły karkołomne z seksem jakiekolwiek są normalne. Nie są i nie będą, bo nie temu służy ani usta ani odbyt i nawet w małżeństwach to nie wszyscy chcą żeby tak się działo. Nie dowodzi to żadnej więzi tylko rozwiązłości i nieposzanowaniu człowieka. Tak działa półświatek w oparciu o alkoholizm, narkomanię i orgie seksualne. A dowodzenie takich zależności może zrodzić się tylko w chorym umyśle. Czy zwierzęta też przejawiają takie wybryki seksualne? Na pewno nie. Więc ta epistoła mija się z realiami życia. Jest to tylko lansowanie w zakamuflowany sposób zboczeń. Treści odziane w płaszczyk pseudonaukowych dociekań i uzasadnień nie zmyli myślących. Mężczyźni pozbawieni dominacji nad kobietami, sprowadzeni do równopartnerstwa wymyślają sobie takie zastępcze teorie i działalności, które są namiastką ich mniemanej, acz nieuzasadnionej wyższości. Wszelkimi sposobami usiłują kobiety zniewolić wmawiając im, że w ten sposób okazuje im miłość. Widać wiele z nich nie rozumie tego pojęcia i dają się wrabiać na takie samcze ich zadowalające manipulacje.

    Odpowiedz
    1. ~trzezwy

      Widać, że niewiele wiesz o stosunkach damsko-męskich. Seks oralny jako przykład zniewolenia kobiety. Uśmiałem się do łez. A co powiesz w takim razie na temat minet? Facet zadowalający kobietę oralnie jest pantoflem?

      Odpowiedz
      1. ~noks

        Można wiedzieć sporo a i tak nie gustować w takich smaczkach. Śmiech to zdrowie. Bardzo dobre na dosłownej i w przenośni emeryturze.

        Odpowiedz
  120. ~dociekliwy

    ..a jeśli nie chcę uprawiać sexu z żoną i nie robię tego to też grzeszę?? Pytam poważnie i czekam na odpowiedzi.

    Odpowiedz
    1. ~normalna

      wedle kosciola tak bo odmawiasz obowiazku malzenskiego wedlug mnie osobiscie nie nikt nikogo do niczego nie powinien zmuszec a tak swoja droga czy ty napewno masz penisa?????

      Odpowiedz
  121. ~samara

    A JA MYSLALEM IZ DWOJE BEDA JEDNYM CIALEM….. Idiota, maz i zona moga jak chca, od nich zalezy… a ty pobozny wara od komentarzy…. Nie zaprzeczaj stwierdzenia Biblii…

    Odpowiedz
  122. ~Joasia

    To co robię w zaciszu małżeńskiej sypialni nie powinno nikogo obchodzić! Jeśli jest zgoda obojga partnerów to nic nie jest niedozwolone!

    Odpowiedz
  123. ~Ja

    Jak dzisiaj łatwo niszczyć moralność i czuć się wielkim? Ciekawe, który z ludzi, którzy uwierzą temu „prorokowi” podziękują mu za to po śmierci?

    Odpowiedz
  124. ~casablanka@buziaczek.pl

    Totiamir to nick na skypie, Toti, Hemdan, Medo, studiował na studiach doktoranckich na Uniwersytecie Warszawskim. W Polsce napisali o nim artykuły w dwóch gazetach :”Transfer roku” -MARKA WAWRZYNOWSKIEGO (Gazeta Stołeczna nr 207, wydanie waw z dnia 05/09/2001 SPORT, str. 16) oraz „Muzułmanin w Warszawie” – Joanny Lenart w Przeglądzie Tygodniowym… Obecnie wrócił do Egiptu i pracuje na Uniwersytecie. … jeśli zaczepił ciebie na internecie, jeśli zaprasza Ciebie do Egiptu lub obiecuje że tu przyjedzie, jesli chcesz sie dowiedzieć o nim czegoś czego sam z pewnościa Ci nie powie to skontaktuj się ze mną. Szukałam kiedyś o nim takich informacji jakich teraz moge udzielić. Szukałam i niestety nie znalazłam. Zanim zaczniesz mu wierzyć, zanim zauroczysz sie w nim napisz do mnie. Służe kontaktami do innych kobiet, rozmowami ze skypa, sms-ami i niewybrednymi zdjęciami. Wiecejw majlu lub w rozmowie.casablanka@buziaczek.pl

    Odpowiedz
    1. ~normalna

      czy nie chodzi o to zeby byc poprostu dobrym i nie krzywdzic innych…. jesli oboje tego chca to wszystko gra prawda?????

      Odpowiedz
      1. ~casablanka@buziaczek.pl

        W przypadku Medo to nie chodzi raczej aby być dobrym (Medo stwarza pozory dobroci, ale nie jest dobrym człowiekiem wrecz przeciwnie. Chodzi zwyczajnie aby być szczerym, prawdomównym. Hemdan nie jest szczerym i prawdomównym człowiekiem i mam to udokumentowane czarno na białym – całe szczęście dla mnie. Nie zrobiłam tego wpisu aby go niesłusznie oczerniać. Dokonałam tego wpisu, aby kobieta, która będzie szukała informacji o nim (tak jak ja szukałam i znalazłam same takie, które przedstawiały Medo w sposób niepełny i jednostronny. Najważniejszego dowiedziałam się już później dzieki przypadkowi i dzięki moim przyjaciołom i innym kobietom z którymi wchodził w różne układy jednocześnie ze mną, do których udało mi się dotrzeć)mogła zobaczyć takie onlicze Medo, jakiego z pewnością sam jej od razu nie pokarze).Dokonałam tego wpisu, aby inna kobieta dotarła do pełniejszej informacji o Hemdanie wcześniej niż mi udało się dotrzeć, a dysponując nimi mogła powziążć decyzję świadomie czy wchodzi w ten ryzykowny układ czy ryzyko jest zbyt wielkie aby je podejmować. Ja tylko wiem ile straciłam czasu i zdrowia wierząc w jego słowa kiedy czyny mówiły co innego.casablanka@buziaczek.pl

        Odpowiedz
        1. ~casablanka@buziaczek.pl

          Ja tylko wiem ile straciłam czasu i zdrowia wierząc w jego słowa kiedy czyny mówiły co innego. Ale byłam zakochana i pewnych spraw nie widziałam, albo nie dowierzałam aby mogły być prawdą – sądziłam że moja podejzliwość nasuwa mi pewne stawiające go w złym świetle myśli i brnęłam dalej w to zakochanie, aż do czasu kiedy zobaczyłam dokumenty czarno na białym.

          Odpowiedz
          1. ~normalny

            znałem kiedyś faceta o nazwisku Hemdan, który grał w praskim turnieju piłki noznej. Graliśmy w różnych drużynach.Czy to ten sam?

  125. ~Caline3ka

    1) jakim prawem jakikolwiek ksiadz, ktory sam z zalozenia nie powinien miec w tej kwestii doswiadczenia (a tym samym byc autorytetem w tej materii) okresla ‚normy’ zachowan seksualnych?2) poczatkowo kosciol dopuszczal jedynie seks malzenski, a teraz dodatkowo chce ingerowac w jego jakosc i czestotliwosc?3) wychodzi na to (mowie o stanowisku K.K.), ze jedynie dopuszczalny jest seks malzenski, ktory w zaden sposob nei jest przyjemny i nei jest atrakcja dla partnerow i najlepiej jesli konczy si ezaplodnieniem.. 4) rozbroil mnie fragment o naduzywaniu seksualnosci i o tym, ze seks nie powinien byc atrakcja.. Przerazajace… Ludzie, nei odwracam Was ani od Boga ani od wiary w Niego, ale przestancie slepo podporzadkowywac sie ksiezom i ich wymyslom! Ksiadz jest reprezentantem Boga na ziemi ale jest tylko czlowiekiem. tez sie myli. I to, ze sam nei ma nie oznacza, ze inni tez nei powinni dostawac. Cokolwiek partnerzy robia w lozku, jest ich sprawa- sprawa ich wlasnego sumienia i moralnosci, a to oznacza, ze maja prawo i do przyjemnosci, i do satysfacji. Cokolwiek robia, wolno im, dopoki obydwoje sie na to godza.

    Odpowiedz
    1. ~normalna

      ciagle sie tu pisze ze ksieza mowia ze zero przyjemnosci a ja spotkalam kilku ksiezy (mlodych co prawda) ktorzy mowili ze jak najbardziej dopuszcza sie spelnienie i satusfakcje z seksu

      Odpowiedz
      1. ~Caline3ka

        Po pierwsze nei odnosze sie do ksiezy ktorych poznalas a do tego, co tu napisane, a po drugie – no wlasnie ‚dopuszcza sie’, co brzmi jak z instrukcji wziete- a i to po spelnieniu jakichs waronkow i zalozen..

        Odpowiedz
  126. ~trzezwy

    Mam całkiem poważne pytanie dotyczące naturalnych sposobów zapobiegania ciąży i podejścia do nich przez KK. Otóż, czy nie jest tak, że ludzie robią sobie z boga idiotę? Co oni sobie myślą, że taki bóg nie domyśli się, że oni uprawiają seks dla seksu a nie dla stworzenia nowej istoty? Przecież gdy para policzy sobie dni i stwierdzi, że w danym dniu kobieta nie powinna zajść w ciążę, więc heja do łóżka, to tak naprawdę świadomie uprawiają seks, którego celem bynajmniej nie jest prokreacja. W myślach swoich nie pragną seksu jako drogi do potomka lecz raczej jako drogi do zaspokojenia swoich(oraz partnera) potrzeb. Mało tego, trzymając się definicji wyrazu antykoncepcja(„zapobieganie ciąży” wg. SJP PWN) można śmiało powiedzieć, że stosują antykoncepcję. Bo jak inaczej nazywać obliczanie dni niepłodnych i uprawianie seksu akurat w te dni? No ale rozumiem, że naturalne metody antykoncepcji są dobre, a wszystkie inne be?

    Odpowiedz
    1. ~caline3ka

      po to partnerzy maja swoje potrzeby. niekt przy zdrowych zmyslach nei powinien negowac seksu dla seksu. zwlaszcza malzenskiego. niedorzecznoscia jest aby uprawiac seks tylko w celach poczecia nowego zycia, bo to by oznaczalo naksymalnie kilkukrotny seks w zyciu (przy swiadomym macierzynstwie) i kilkunastokrotny- w przypadku patologii albo glupoty. jesli dodatkowo wziac pod uwage, ze masturbacja tez jest zakazana przez K.K… zycze powodzenia i tylko zapytam, jak dlugo bylbys trzezwy..?

      Odpowiedz
  127. ~=obrzydliwy= sponsor

    za konkretna kase prawie kazda dziewczynka to zrobi (i nie tylko to) – do buzki, w pupcie..ten ‚cudowny’ afrodyzjak dziala od wiekow i jakos jego popularnosc nie przemija..ps te ktore nie, stanowia nieliczne wyjatki, i nie mowie tu o paniach z domu uciech

    Odpowiedz
    1. ~serious

      PRAWIE robi różnicę. Media juz zadbały o to aby dewiantów i zboczenia uczynić modą, trendem, odwagą? Byle tylko motłoch nie zajmował się finansami i polityką w państwie.

      Odpowiedz
  128. ~boobausa

    (1) Jam narcyz Saronu, lilia dolin. (2) Jak lilia pośród cierni, tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt. (3) Jak jabłoń wśród drzew leśnych, tak ukochany mój wśród młodzieńców. W upragnionym jego cieniu usiadłam, a owoc jego słodki memu podniebieniu. (Pieśń nad pieśniami 2)(1) Wchodzę do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico; zbieram mirrę mą z moim balsamem; spożywam plaster z miodem moim; piję wino moje wraz z mlekiem moim. Jedzcież, przyjaciele, pijcie, upajajcie się, najdrożsi! (Pieśń nad pieśniami 5)Jak myślicie jakich to zachowań dotyczy ten poetycki opis?

    Odpowiedz
  129. ~K

    A co was obchodzi co robimy sobie w łóżeczku . Mam ochotę sobie polizać lub mój partner to co was to obchodzi! Spróbuj durniu to zobaczysz jakie to fajne… mniam .. I nie grzeszymy ..hihi… bo przecież nic się nie dzieje … prawda? Klecho?

    Odpowiedz
  130. ~Clit Commander

    A ja Wam powiadam że nie ma nic rozkoszniejszego niż „69”. Ja z żoną praktycznie tylko w ten sposób sie kochamy i jest na prawdę SUUUUUUUUUUPER. Polecam.

    Odpowiedz
  131. ~Piotruś

    „Wszystko” co Kościół mówi o seksie znajdziecie na stronie O.Ksawerego Knotza tutaj http://www.szansaspotkania.net/Nie kombinujcie, bo tam jest wszystko jasno i zwięźle napisane. Propuję też abyście przeczytali książkę „Akt małżeński” tegoż samego Ojca.

    Odpowiedz
  132. ~Negocjator

    Sex to przede wszystkim przyjemność a nie tylko robienie dzici, osobiście posiadam dzieci i nie mam zamiaru prowadzić przedszkola w domu tylko dlatego że zakłamany kościół zabrania sexu dla przyjemności, kocham się z moją partnerką bardzo często kilka razy na dzień co oznaczać by musiało ze moja kobieta musiała by co 9 miesięcy bez przerwy być w ciąży i kto by tyle dzieci mi wychował i wykarmił ksiądz??? Kościół zabrania wszystkiego co kojaży się z przyjemnością a sex oralny praktykowałem, praktykuję i będę praktykował nadal gdyż sprawia on ogromną sadysfakcję obojgu partnerom tymbardziej jeśli zakończony jest orgazmem czy się to kościołowi podoba czy nie zresztą słysząc w telewizji lub innych mediach o coraz to nowych przypadkach pedofilów wśród duchownych nie powinni oni raczej zabierać głosu w sprawach wyznaczania mi kryteriów sypialnianych przeciwnie siedzieć cicho i wstydzić się za siebie i swoich przedstawicieli.

    Odpowiedz
  133. ~jacob

    Pan Artur wykazał akt niemałej odwagipoddając krytyce, a wręcz uznając za błędne(!), nauczanie Kościoła w kwestii pewnego rodzaju aktywności seksualnej człowieka. Kwestionowanie nauczania Kościoła przychodzi łatwo z pozycji antyklerykalnych, antykościelnych czy ateistycznych (wystarczy poczytać posty poniżej artykułu), ale jeśli robi to człowiek Kościoła, należy uznać jego głos jako głos odwagi właśnie. Pan Artur dokonuje krytyki nauczania Kościoła z pozycji aktualnej wiedzy i nie waha się stanąc po stronie tej drugiej. Daje tym samym przykład prowadzenie dyskusji poprzez zestawienie nauczania z badaniami i wiedzą, a jeśli trzeba wybrać – wybiera wiedzę. I to jest właśnie odwaga – intelektualna i jako członka Kościoła. Nie każdego na to stać, nie każdy dokonuje takiego wyboru, zwłaszcza publicznie.To co robi Pan Sporniak jest optymistyczne, gorzej wygląda to, co znajduje się poniżej artykułu. Pan Artur prowadzi spór na poziomie akademickim, wobec audytorium, które od dyskusji woli lanie po pysku. Najczęstszą reakcją na jego artykuł są prymitywne prowokacje, ordynarność, dowcipy wywołujące zażenowanie. Czy społeczność internetowa dorosła do prawdziwej dyskusji?

    Odpowiedz
  134. ~Alba

    Kiedy – w ramach rubryki „pytania od internautów”- zadałam to pytanie swemu spowiednikowi, który był filozofem i etykiem, rozsądnie odparł, że Kościół wprawdzie może i powinien dawać małżonkom pewne OGÓLNE wskazówki (np. odnośnie antykoncepcji) ale bez nadmiernego (wścibskiego) wchodzenia w intymne szczegóły. Innymi słowy, powinien taktownie zatrzymać się na progu sypialni i nigdy, przenigdy, nie zaglądać ludziom pod kołdrę. Pamiętam wprawdzie innego kapłana, jezuitę, który podczas rekolekcji dla panienek w moim katolickim liceum stwierdził, że DLA NIEGO „to” jest „po prostu obrzydliwe”, nie wyjaśnił jednak dlaczego. Coraz częstsza „oficjalna” wykładnia brzmi, że należy zaakceptować seks oralny w ramach gry wstępnej (bo i Oblubienica w Pieśni nad Pieśniami mówi przecież, że „owoc jej miłego jest słodki jej podniebieniu”:) – takie uzasadnienie znajduje się np. w modnych publikacjach protestanckiej autorki, Lindy Dillow). Mnie samej natomiast najbardziej odpowiada stwierdzenie mego znajomego, Tomasza Jaeschke, byłego zakonnika ze zgromadzenia księży zmartwychwstańców, że skoro Pan Bóg stworzył CAŁE ciało, to i całe nadaje się do całowania i pieszczenia.www.cienistadolina.blog.onet.pl

    Odpowiedz
  135. ~Zizabodaładaładaboinboinfritt

    Koncepcja waszego Absolutu, wszechwiecznej, wszechmocnej i wszechwiedzącej istoty stojącej u podstaw wszelkiego istnienia, którą… interesuje, w jaki sposób uprawiacie seks rozjaśnia mi dzień ;=]

    Odpowiedz
  136. ~ozon

    ciągle nie mogę pojąć w jaki sposób ślepi mogą rozprawiać o kolorach, mało – jeszcze narzucać widzącym jakieś normy i ograniczenia. Nie jest to paranoja?

    Odpowiedz
  137. ~POZDRO

    EJ TY POŻAL SIĘ …… KATOLU . FACET JAK CIĘ WIDZĘ TO WYWOŁUJESZ U MNIE TAKIE EMOCJE JAK NIKT DO TEJ PORY, CIEKAWE DLACZEGO SAM NIE UMIĘ SOBIE NA TO RACJONALNIE ODPOWIEDZIEĆ , JAK TAK DALEJ PÓJDZIE TO WYLĄDUJE U JAKIEGOŚ TERAPEUTY , I TE DRĘCZĄCE MNIE PYTANIE GDZIE SIĘ TACY RODZĄ KTO ICH RZEŻBII Z CZEGO I WYOBRAŻ SOBIE ŻADNE PODPOWIEDZI ANI Z GÓRY ANI Z DOŁU. JESTEM PO PROSTU KACZA TWA MAĆ W DOŁKU

    Odpowiedz
  138. ~Viator

    KLEROWI CELIBATYCZNEMU WARA OD ALKOWY MAŁŻEŃSKIEJ Rzymian 1:18  Albowiem gniew Boży z nieba objawia się przeciwko wszelkiej bezbożności i nieprawości ludzi, którzy przez nieprawość tłumią prawdę.19  Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił.20  Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę,21  dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności.22  Mienili się mądrymi, a stali się głupi.23  I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy;24  dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą,25  ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen.26  Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze,27  podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę.28  A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych zmysłów, aby czynili to, co nie przystoi;29  są oni pełni wszelkiej nieprawości, złości, chciwości, nikczemności, pełni są również zazdrości, morderstwa, zwady, podstępu, podłości;

    Odpowiedz
  139. ~BeboQ

    Argumenty są zbyt redukcjonistyczne – nie możemy sprowadzać człowieka jedynie do poziomu jego neurobiologii.Jak Pan sam zauważył, książka jest niezbyt „świeża”. No i jeszcze zalatuje Freudem… Niezbyt obiektywnie. A to że, oksytocyna wydziela się podczas podniecenia więc seks oralny zawsze miałby być OK – hmmm, nie bardzo. To tak, jakby powiedzieć, że seks oralny jest OK bo się podniecamy. Argumentacja niewystarczająca, mimo, że przytoczone fakty są prawdziwe.Jeśli o seks oralny chodzi – myślę że jest OK, ale pod pewnymi warunkami: jest w małżeństwie, oboje tego chcą i jest elementem współżycia zawierającego również pełny stosunek „genitalny”. Pozdrawiam 🙂

    Odpowiedz
  140. ~Angelika RUIS, Lyon

    SEKS. NISKIE węglowodany; jako AFRODYZJAKI to tak !!BH.601.MOTTO: Seks, to: biologiczna ENERGIA.WIKIPEDIA.W znaczeniu ogólnym seks (łac. sexus płeć) oznacza całość życia erotycznego człowieka, w znaczeniu węższym zachowania seksualne, a potocznie stosunek płciowy. Z tym tematem związana jest kategoria: Zachowania seksualne. Oprócz pełnych stosunków płciowych, ludzi (a także niektóre gatunki zwierząt) cechuje też wiele innych zachowań seksualnych. Zaliczają się do nich flirtowanie, uwodzenie (czyli zachowania i działania mające na celu zainteresowanie sobą potencjalnego partnera seksualnego), petting (czyli pieszczenie narządów płciowych lub innych stref erogennych partnera, które może doprowadzić do orgazmu, ale z wyłączeniem immisji członka do pochwy), masturbacja _ autoerotyzm (czyli doprowadzanie się do orgazmu bez fizycznej aktywności innej osoby). Zachowania seksualne mogą zachodzić przy kontakcie dwóch osób płci przeciwnej (zob. heteroseksualizm) lub tej samej (zob. homoseksualizm), a także większej liczby osób (seks grupowy). IRL KRAKÓW.Kumulację naturalnej energii seksualnej UZYSKUJEMY zwiększając znacznie spożycie tzw. __GLUKOZY naturalnej.Nasz organizm odzyskuje tj. pozyskuje tę energię z: RYŻU, z wszystkich KASZ, z warzyw STRĄCZKOWYCH, a więc z fasoli, grochu oraz z soczewicy, również ze wszystkich OWOCÓW i pozostałych warzyw. Największą jednak KONCENTRACJĘ uzyskujemy w strukturze żywieniowej jaką stanowią: __CHLEB typu KR-IRL, __Chleb na OSTEOPOROZĘ, oraz tzw. __Chleb na OTYŁOŚĆ. Przygotowanie takich produktów realizuje się poprzez gotowanie, a następnie pieczenie. To tworzy bezsprzecznie produkt silnie energetyczny Tzw. koncentrat glukozowy !! Wobec tego w seksie powinien być produktem jednoznacznie ZALECANYm. Ostanie słowo, co oczywiste należy zawsze do naszego lekarza rodzinnego.PUENTA. SEKS; z energetycznymi tzw. __NISKIMI węglowodanami, to tak !! Nieprawdy biologiczne oraz puste frazesy o RYŻU, KASZY i nie tylko o RYŻU, rozpowszechniają jedynie SPECE od tzw. Indeksu Glikemicznego, a to dlatego, że nic nie badali, nie znają glukometru, również nie czytali książek ze szkoły podstawowej (biologia 4 klasa) czyli plotą i plotą, wydając książę za książką o tym Indeksie Glikemicznym. Kłamią. OMIŃ !! Przecież do Nich nie możesz zadzwonić, bo nie ma gdzie. Nie masz kogo zapytać, o te wpisy w Internecie, dziesiątki sprzecznych ze sobą tabel, dlaczego ? To proste uciekają przed prawdą bo mówią kłamstwa, piszą oszczerstwa i Ich nigdzie nie ma; jednak PROKURATURA zna IP komputerów. Do krakowskiego IRL KRAKÓW, zawsze możesz zadzwonić bo są to żywi, realni naukowcy nie poddani żadnym NAUKOWYM REŻIMOM czyli lekko, łatwo omawiają PRAWDY BIOLOGICZNE, które zbadali. Warto !! Zobacz też; GLUKOZA naturalna, wg: IRL KRAKÓW.__Książka; _pt._______: PORADNIK ŻYWIENIOWY człowieka w XXI wieku. Wydanie drugie: zaktualizowane i uzupełnione.__Skrót adresu strony w Internecie_______: MAGDALIRL__ADRES_______: http://www.magdalirl.com.pl/

    Odpowiedz
  141. ~Mach3

    Panie redaktorze pogląd, że to co napisane wczoraj, dziś jest lepsze niż napisane 20, 30, 300, 500 lat temu jest dość śmieszny. Jest pan na tyle inteligentny, że nie muszę tutaj powoływać się na Platona lub Św. Tomasza. Stare, bo z 1971 roku? Dobre sobie.

    Odpowiedz
  142. ~Garecki

    Hahaha, zgadzam się. Seks to seks, sama przyjemność. Kościół niech się nie wtrąca w moje łóżko. Razem z żoną oglądamy filmy porno na stronie http://www.etuba.pl/
    I co? Razem pójdziemy do piekła?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *